Kalendarz wydarzeń

24 prawdy o kredytach walutowych

Wokół tematu kredytów hipotecznych, denominowanych i indeksowanych do walut obcych, narosło wiele nieścisłości, półprawd czy wręcz przekłamań. Są one konsekwentnie i niemniej szkodliwie szerzone przez różnego rodzaju zrzeszenia osób, postrzegających siebie jako „szczególnie poszkodowane” w obliczu niezależnej decyzji Szwajcarskiego Banku Narodowego o uwolnieniu kursu franka.

Jako przedstawiciele sektora bankowego, bezpośrednio współodpowiedzialnego nie tylko za przyszłość polskiej gospodarki, ale i oszczędności milionów Polek i Polaków, czujemy się także w obowiązku reagować w obliczu tego problemu z troską o najbardziej potrzebujących, znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. Tym bardziej, nie możemy dłużej pozostawać głusi na materiały rozpowszechniane przez członków wąskiej grupy, którzy w oczywisty i nieuzasadniony sposób podważają zaufanie do instytucji zaufania publicznego, jakimi są banki. I to wyłącznie dla osiągnięcia osobistych korzyści finansowych i spełnienia własnych ambicji, niekiedy o charakterze politycznym.

Stąd też, w odniesieniu do tego typu publikacji pragniemy przekazać w Państwa ręce, zestawienie 24 prawd o kredytach walutowych. Zawierają one konkretne i weryfikowalne dane, bezpośrednie odwołania do faktów i dokumentów, a przede wszystkim merytoryczne odpowiedzi na liczne mity, które bez żadnej odpowiedzialności za słowa zostały wpuszczone do opinii publicznej.

Mamy nadzieję, że to opracowanie pozwoli lepiej zrozumieć istotę tego „o co chodzi z tymi frankami” i sprawi, że walutą obowiązującą w tej całej dyskusji staną się fakty, a nie insynuacje.

*  *  *  *

Prawda nr 1. Kredyty udzielane w obcych walutach to… kredyty

  • Kodeks cywilny w sposób jednoznaczny określa możliwość umownej waloryzacji zobowiązania cywilnego, którego rodzajem jest umowa o kredyt walutowy.
  • Prawo bankowe w Polsce przewiduje umowy kredytowe denominowane lub indeksowane w walutach obcych.
  • Prawo bankowe w Polsce opisuje wyraźnie zasady dotyczące tego, w jaki sposób i w jakich terminach należy ustalić kursy wymiany walut. Na tej podstawie wyliczana jest kwota kredytu i rata kapitałowo-odsetkowa.
  • Istnienie kredytów walutowych jednoznacznie przewiduje także Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/17/UE z dnia 4 lutego 2014 r. w sprawie konsumenckich umów o kredyt związanych z nieruchomościami mieszkalnymi.

Kredyty walutowe znajdują swoje oparcie w art. 358(1) par. 2 Kodeksu cywilnego, który przewiduje umowną waloryzację. Strony umowy mają możliwość ustalenia waloryzacji kredytu za pomocą miernika wyrażonego w walucie obcej. Aby ułatwić spłatę tych kredytów, została uchwalona ustawa z 29.07.2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw, która znowelizowała art. 69 ustawy – Prawo bankowe i dodała nowy art. 75b ustawy – Prawo bankowe. Zgodnie z uchwalonymi przepisami, jednym z elementów umowy kredytowej w przypadku umów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż waluta polska są szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu (art. 69 ust. 2 pkt 4a ustawy – Prawo bankowe). Ponadto w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonać przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w tej walucie (art. 69 ust. 3 ustawy – Prawo bankowe), a bank nie może uzależnić wykonania przez kredytobiorcę tego uprawnienia od wprowadzenia dodatkowych ograniczeń, w szczególności nie może zobowiązać kredytobiorcy do nabywania waluty przeznaczonej na spłatę rat kredytu, jego całości lub części, od określonego podmiotu (art. 75b ust. 2 ustawy – Prawo bankowe).

Z powyżej zacytowanych przepisów wyraźnie wynika dopuszczenie przez prawo kredytów denominowanych/indeksowanych do waluty innej niż waluta polska i takie rozwiązanie stanowi element umowy kredytu i tym samym nie pozbawia takiej umowy charakteru umowy kredytu. Istnienie kredytów walutowych jednoznacznie przewiduje także Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/17/UE z dnia 4 lutego 2014 r. w sprawie konsumenckich umów o kredyt związanych z nieruchomościami mieszkalnymi. Stanowisko w tej kwestii wyraził również Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 marca 2015 r. (IV CSK 362/14). Oddalając skierowane przeciwko bankowi powództwo, opowiedział się za dopuszczalnością konstrukcji spornych kredytów, wskazując, że: „Ideą dokonania nowelizacji prawa bankowego ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. było utrzymanie funkcjonujących na rynku kredytów denominowanych według nowych zasad”.

Zgodnie natomiast z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r. (I CSK 1049/14) „nie można twierdzić, że klauzula regulująca tzw. spread walutowy zawarta w ustępie 3.2 zał. nr 6 do umowy kredytu hipotecznego, „określa główne świadczenia stron” umowy kredytu bankowego (indeksowanego) w rozumieniu art. 3851 § 2 zdanie drugie k.c. De facto odnosi się ona bowiem bezpośrednio nie do samych elementów przedmiotowo istotnych umowy kredytu bankowego, tj. nie do oddania i zwrotu podstawowej sumy kredytowej. Kształtuje jedynie dodatkowy, zawarty we wzorcu umownym, mechanizm indeksacyjny wspomnianych głównych świadczeń stron stosunku kredytowego, tj. sposób określania rynkowej wartości wydanej i wykorzystywanej sumy kredytu w złotych w relacji do walut obcych. W skardze kasacyjnej pozwanego Banku trafnie zwrócono uwagę na zasadniczą funkcję indeksacji walutowej w umowie kredytu bankowego. Służyć ma ona przede wszystkim „ustaleniu i utrzymywaniu wartości świadczeń w czasie” (s. 16 skargi). Trafnie też wskazano, że można mówić o waloryzacyjnym celu wspomnianej indeksacji. Wspomniano o tym wyraźnie ostatnio także np. w opracowaniu ZBP pt. 24 prawdy o kredytach udzielanych we frankach, Dziennik. Gazeta Prawna z. 9-11 października 2015 r., nr 197, s. E2-E4. Klauzula przewidująca tzw. spread walutowy tworzy właśnie wspomniany mechanizm, mający na celu realizację funkcji waloryzacyjnej struktury, istoty i sekwencji świadczeń stron w ramach umowy kredytu bankowego (indeksowanego).”

Prawda nr 2. Kredyty udzielone we frankach szwajcarskich (CHF) to kredyty walutowe

  • Udzielając kredytu waloryzowanego do waluty obcej, banki kupowały walutę na rynku międzybankowym lub zabezpieczały jej wartość za pomocą transakcji na instrumentach pochodnych.

Przedmiotowe kredyty są przede wszystkim tzw. kredytami waloryzowanymi do określonej w umowie waluty obcej (umowną waloryzację przewiduje Kodeks cywilny). Z prawnego punktu widzenia kredyty walutowe opisywane są w doktrynie w sposób następujący: „Specyfiką kredytów hipotecznych w Polsce jest to, że większość z nich (zwłaszcza kredytów przeznaczonych na cele mieszkaniowe) udzielana jest w walutach obcych (przede wszystkim we frankach szwajcarskich i euro) z powodu niższego oprocentowania, wynikającego z niższych stóp procentowych stosowanych przez bank centralny Szwajcarii i Europejski Bank Centralny. Najczęściej kredyty te są wypłacane i spłacane w złotych, lecz wysokość kwoty kredytu i raty podlega przeliczeniu według ustalanego przez bank kursu. Kredyty te wiążą się zatem dla kredytodawców z większym niż w przypadku kredytów w złotych ryzykiem w razie niekorzystnej zmiany kursu złotego do określonej w umowie waluty (…) Aby ułatwić spłatę tych kredytów, została uchwalona ustawa z 29.7.2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw, która znowelizowała art. 69 PrBank i dodała nowy art. 75b PrBank” (W. Pisuliński [w:], Prawo zobowiązań – część szczegółowa, System Prawa Prywatnego tom. 8., red. J. Panowicz Lipska, Warszawa 2011, s. 361-362).

Szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu, są (zgodnie z Prawem bankowym), elementem umowy kredytu podpisywanej przez klienta i bank.

 Prawda nr 3. Kredyty we frankach można przewalutować

  • Nie istnieje termin „odwalutowania” – kredyt został przyznany i udzielony w walucie i może być spłacany wedle określonego kursu przeliczenia w złotych lub wprost w walucie kredytu.

Kredyt udzielony jest w CHF, raty wyliczone są w CHF i mogą być płatne wedle określonego kursu przeliczenia w PLN lub możliwe do spłaty wprost w CHF walutą zakupioną na rynku. Przewalutowanie to zmiana waluty kredytu z franków szwajcarskich na złote. Każda umowa kredytu walutowego przewiduje możliwość dokonania przewalutowania – prawo kredytobiorcy do żądania przewalutowania w każdym czasie. Kredyty w walucie obcej i kurs przewalutowania są regulowane wprost w będącej właśnie przedmiotem implementacji dyrektywie w sprawie konsumenckich umów o kredyt związanych z nieruchomościami mieszkalnymi. W zakresie ustalenia kursu przeliczenia umowy o kredyt na inną walutę jako punkt wyjścia i podstawę dyrektywa przyjęła kurs rynkowy mający zastosowanie w dniu, w którym konsument występuje o przeliczenie.

Prawda nr 4. Kredyty we frankach są waloryzowane

  • Stwierdzenie, że „waloryzacja (…) jest źródłem bezpodstawnego wzbogacenia jednej ze stron kosztem strony drugiej” jest fałszywe. Prawomocny wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie wyraźnie stwierdza, że zastosowanie tego mechanizmu pozwoliło na obniżenie ceny udzielonego kredytu, którego oprocentowanie zostało określone w umowie na niskim poziomie i przede wszystkim pozwala na zachowanie jednolitej wartości rat.

Strony umowy mają prawo ustalenia waloryzacji kredytu za pomocą miernika wyrażonego w walucie obcej. Prawo dopuszcza umowną waloryzację zobowiązań stron (Kodeks cywilny). Jak wynika przykładowo z uzasadnienia do wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie Wydział I Cywilny (sygn. akt IC 554/14), „W tym przypadku waloryzacja nie ma na celu wzbogacenia jednej strony. Celem indeksacji kredytu w niniejszej sprawie było bowiem nie przysporzenie majątkowe na rzecz jednej ze stron, tylko zachowanie na przestrzeni ustalonego czasu jednolitej wartości wzajemnych świadczeń stron”. W związku z tym na waloryzacji banki nie zarabiały. Wzrost kursu waluty nie oznacza, iż Bank na tym zarabia. Jednocześnie zgodnie z wymaganiami Rekomendacji S z marca 2006 r. w pierwszej kolejności miała być przedstawiona klientowi oferta kredytów w złotych, a kredyt walutowy mógł być udzielony po pisemnym oświadczeniu klienta, potwierdzającym, że dokonał wyboru kredytu w walucie obcej i ma świadomość ponoszonego ryzyka.

Prawda nr 5. Kredyty we frankach to kredyty hipoteczne

  • Prawo mówi jasno: kredyt hipoteczny jest kredytem zabezpieczonym wpisem hipoteki na rzecz wierzyciela w księdze wieczystej.
  • Regulacje wyraźnie nakazują, by kwota ustanowionej hipoteki uwzględniała dodatkowe należności, m.in. odsetki, a więc jest większa od wartości udzielonego kredytu.

Zgodnie z prawem kredyt hipoteczny jest kredytem zabezpieczonym wpisem hipoteki na rzecz wierzyciela w księdze wieczystej. Zabezpieczenie banku nie ogranicza się jednak wyłącznie do zabezpieczenia rzeczowego (hipoteka). Bank tak jak każdy inny wierzyciel ma prawo egzekwować swoje należności z całego majątku kredytobiorcy. Na przykład może dojść do sytuacji, że nieruchomość stanowiąca zabezpieczenie znacznie straci na wartości bądź będzie trudna do zbycia. W kontynentalnym systemie prawnym regułą jest możliwość zaspokojenia się wierzyciela z całego majątku dłużnika.

Prawda nr 6. Nie ma wyroków kwestionujących legalność kredytów walutowych

  • Podane przez niektóre stowarzyszenia przykłady wyroków rozmijają się z tezą postawioną w temacie, gdyż dotyczą wątpliwości wobec niektórych zapisów zawartych w umowach, a nie kwestionują samych umów.

Wydane dotychczas nie kwestionują legalności kredytów walutowych. Dotyczą niektórych aspektów klauzul dotyczących zmiany oprocentowania i klauzul waloryzacyjnych w ściśle określonych aspektach (np. przeliczenia na potrzeby uzyskania tytułu wykonawczego). Żaden wyrok polskiego sądu ani Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości nie zakwestionował legalności kredytów walutowych.

Odnosząc się natomiast do szeroko komentowanego w mediach wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy – Śródmieście z dnia 29 kwietnia 2016 r. w sprawie mBanku (VI C 1713/15), który jako sąd pierwszej instancji uwzględnił powództwo kredytobiorcy, zasądzając od banku kwotę 19 000 zł tytułem nadpłaconych rat kredytu, należy wskazać, iż wyrok jest nieprawomocny. W sprawie dość mocno akcentowano wątek orzeczeń Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, uznających daną klauzulę za abuzywną jako bezwzględnych i wiążących prejudykatów, niejako w oderwaniu od zaistniałego w sprawie stanu faktycznego. Argumentacja ta zdaje się w tym przypadku zastępować rzeczywiste rozpatrzenie konkretnych okoliczności sprawy, w tym sposobu, w jaki bank ustalał kurs CHF. Nie bez znaczenia dla zaistniałego sporu pozostaje również fakt, iż w trakcie procesu Sąd nie zweryfikował wyliczeń przedstawionych przez powoda, dopuszczając w tym zakresie chociażby dowód z opinii biegłego.

Prawda nr 7. Kredyty we frankach zostały udzielone zgodnie z prawem

  • Nowelizacja z 2011 r. jedynie usankcjonowała i potwierdziła zasadność akcji kredytowej w walutach obcych.
  • W wymienionych latach przepisy dopuszczały możliwość denominowania lub indeksowania kredytu do waluty obcej – Kodeks cywilny w sposób jednoznaczny określa możliwość umownej waloryzacji zobowiązania cywilnego, którego rodzajem jest umowa o kredyt walutowy.
  • Istnienie kredytów walutowych jednoznacznie przewiduje także Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/17/ UE z dnia 4 lutego 2014 r. w sprawie konsumenckich umów o kredyt związanych z nieruchomościami mieszkalnymi.

Jednoznaczną podstawą funkcjonowania kredytów walutowych jest Kodeks cywilny, który określa możliwość umownej waloryzacji zobowiązania cywilnego, którego rodzajem jest umowa o kredyt walutowy. Możliwość denominowania lub indeksowania kredytu do waluty obcej jest dopuszczalna na gruncie aktualnie obowiązujących przepisów, tak jak była dopuszczalna na gruncie przepisów dotychczasowych

Prawda nr 8. Klienci byli poinformowani o ryzyku walutowym

  • Sąd Okręgowy w Krakowie w dniu 24 marca 2015 r., oceniając oświadczenie o ryzyku, z którym zapoznawali się klienci, stwierdził, że „nie da się prościej wyjaśnić, na czym polega ryzyko walutowe”.
  • Zgodnie z wymaganiami Rekomendacji S z marca 2006 r. w pierwszej kolejności klientowi przedstawiana była oferta kredytów w złotych, a kredyt walutowy mógł być udzielony po pisemnym oświadczeniu klienta, potwierdzającym, że dokonał wyboru kredytu w walucie obcej i ma świadomość ponoszonego ryzyka.

Według jednoznacznego stanowiska Komisji Europejskiej kredyty hipoteczne nie są instrumentami finansowymi, o których mowa w dyrektywie MiFID, niezależnie od waluty, w której są denominowane. Opinia rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-312/14 (Banif Plus Bank Zrt. v Márton Lantos and Mártonné Lantos) z dnia 17 września 2015 r. stanowi jednoznacznie, że odpowiedź na pytanie węgierskiego sądu powinna brzmieć, że kredyt walutowy nie stanowi instrumentu finansowego i nie podlega dyrektywie MIFID (punkt 46 opinii). Ostateczny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 3 grudnia 2015 r. jest zgodny z treścią opinii rzecznika generalnego. W ocenie TSUE wymiany walut w ramach umowy kredytu denominowanego w walucie obcej nie można zakwalifikować do usług inwestycyjnych, a jej celem jest wypłata kapitału i spłata rat kredytu. Celem tych transakcji nie jest realizacja inwestycji, gdyż konsument zamierza wyłącznie uzyskać fundusze na nabycie dobra konsumpcyjnego lub świadczenie usługi, a nie na przykład zarządzać ryzykiem kursowym czy spekulować kursami wymiany walut obcych. TSUE zwraca również uwagę, że wymiana walut w ramach kredytu nie jest kontraktem terminowym, który polega na tym, że dwie strony zobowiązują się wzajemnie do kupna i sprzedaży w późniejszym czasie instrumentu zwanego bazowym, za cenę ustaloną przy zawarciu umowy.

Na gruncie krajowym w wyroku z dnia 7 listopada 2014 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie (sygn. I C 554/14 ) stwierdził jednoznacznie, że umowa kredytu waloryzowana do waluty obcej nie ma charakteru instrumentu inwestycyjnego, nie jest produktem ustrukturyzowanym o szczególnym skomplikowaniu. Klienci byli informowani o ryzyku walutowym na podstawie Rekomendacji S Komisji Nadzoru Finansowego. Informacje te potwierdzają również wyroki sądowe – w tym wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie dotyczący Prezesa Stowarzyszenia ProFuturis Tomasza Sadlika (sygn. akt I C 988/13 z 24 marca 2015 r.). Sąd wskazał: ,,Warto przytoczyć in extenso treść umowy kredytu w zakresie informacji o ryzyku walutowym. Kredytobiorca oświadcza, iż znane mu jest ryzyko wynikające ze zmiany kursu waluty obcej w stosunku do złotych polskich w przypadku gdy umowa kredytu dotyczy kredytu udzielonego w walucie obcej, w której wyrażona jest kwota kredytu. O istnieniu tego ryzyka został poinformowany w trakcie procedury udzielania kredytu przez pracownika lub przedstawiciela banku. W przypadku wzrostu kursu waluty kredytu w stosunku do złotych polskich nastąpi odpowiedni wzrost jego zadłużenia wobec banku z tytułu zaciągniętego kredytu, co może spowodować, że ustanowione prawne zabezpieczenie stanie się niewystarczające, a zdolność kredytobiorcy do obsługi zadłużenia ulegnie pogorszeniu. Według sądu nie da się prościej wyjaśnić, na czym polega ryzyko walutowe’’ (cytat z uzasadnienia wyroku sądu).

Prawda nr 9. Bankowcy nie znali kursu waluty w przyszłości, podobnie jak klienci

  • Zarówno Związek Banków Polskich, jak i same banki otwarcie informowały o ryzyku walutowym, a klienci pisemnie potwierdzali, że mają świadomość takiego ryzyka. Dzisiejsze orzeczenia sądów wskazują, że nie da się prościej przedstawić tematu ryzyka walutowego.
  • Pomimo sprzeciwu przedstawicieli ówczesnych władz i samych kredytobiorców Komisja Nadzoru Finansowego wprowadziła tzw. Rekomendację S, która ograniczyła dostępność kredytów walutowych.

Jedno ze stowarzyszeń reprezentujących część kredytobiorców walutowych sugeruje, że bankowcy wiedzieli, jakie będą konsekwencje udzielania kredytów walutowych. To nieprawda! Gdyby faktycznie wiedzieli, jakie będą konsekwencje, to nigdy nie wpadliby na pomysł udzielania kredytów frankowych i tym samym narażania się na tak bezpardonowe ataki. Po prostu w lipcu 2008 r. kupiliby franki po 2 zł, a w styczniu 2015 r. sprzedaliby je za 5 zł, realizując 150 proc. zysku! Zdawali sobie jednak sprawę z ryzyka i właśnie dlatego już pod koniec 2005 r. Związek Banków Polskich chciał całkowitego zakazu udzielania kredytów frankowych, by to ryzyko ograniczyć do zera. Instytucje państwowe się na to nie zgodziły, ale Komisja Nadzoru Bankowego wprowadziła tzw. Rekomendację S, która ograniczyła dostępność kredytów walutowych. To właśnie działania Związku Banków Polskich doprowadziły do ograniczenia udzielania kredytów walutowanych. Nie jest również tak, że bankowcy świadomie narażali na ryzyko swoich klientów, zabezpieczając tylko siebie. Najlepszym tego przykładem jest fakt, że aż kilkanaście tysięcy bankowców wzięło kredyty w walutach obcych.

Prawda nr 10. „Frankowicze” nie są w gorszej sytuacji niż kredytobiorcy złotówkowi

  • Analiza sytuacji kredytobiorców CHF autorstwa KNF na koniec 2015 r. wskazuje, że dla ogółu kredytobiorców pozostaje ona relatywnie zadowalająca, a w niektórych aspektach jest nadal korzystniejsza niż sytuacja kredytobiorców PLN
  • Przez większość okresu kredytowania kredytobiorcy CHF płacili niższe raty kapitałowo-odsetkowe niż kredytobiorcy PLN. Relacje te zostały odwrócone dopiero na skutek silnych redukcji stóp procentowych NBP do jakich doszło w latach 2012-2015.
  • Dla większości generacji kredytów suma dotychczas dokonanych rat spłaty przez kredytobiorców CHF jest od kilku do ponad 40% niższa od tych jakie zostały zapłacone przez kredytobiorców PLN.
  • Silne osłabienie PLN względem CHF w znacznym stopniu zostało skompensowane przez silny spadek stóp LIBOR CHF. W konsekwencji dla większości generacji kredytów CHF wzrost miesięcznej raty spłaty w stosunku do pierwszej raty spłaty nie przekroczył 20-30%. Pomimo wzrostu rat spłaty kredytów CHF, dla większości generacji kredytów są one porównywalne lub też są nadal od kilku do ponad 30% niższe niż początkowe raty płacone przez kredytobiorców PLN i znacznie niższe od najwyższych rat jakie musieli płacić kredytobiorcy PLN.

Prawda nr 11. „Frankowicze” (zwłaszcza ci najbogatsi) domagający się pomocy są roszczeniowi

  • Sektor bankowy stoi na stanowisku, że pomoc powinna objąć grupę kredytobiorców najbardziej potrzebujących, którzy bez własnej winy znaleźli się w trudnej sytuacji materialnej. Niezrozumiałym dla sektora bankowego pozostaje kwestia pomocy grupie osób najzamożniejszych, które w pełni świadomie podpisały umowy kredytów walutowych.
  • Banki w pełni przestrzegają przepisów prawa oraz respektują wyroki sądowe. Niektórzy przedstawiciele stowarzyszeń kredytobiorców celowo manipulują wyrwanymi z kontekstu wyrokami niedotyczącymi istoty podpisanych umów.

Warto odnotować głos niektórych stowarzyszeń frankowiczów, że ,,kategorycznie nie zgadzają się na żadną finansową pomoc’’. Wątpliwe jest przy tym, czy ten głos, w kontekście uchwalonej ustawy o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, jest rzeczywiście wypowiadany w imieniu wszystkich frankowiczów (ustawa weszła w życie 19 lutego 2016 r.), także tych, którzy faktycznie potrzebują pomocy w spłacie kredytu. Autorzy takich tez, chcący uchodzić za reprezentację wszystkich frankowiczów, potwierdzają wprost stanowisko Komisji Nadzoru Finansowego, że pomoc przewidziana regulacjami procedowanymi ostatnio w Senacie skierowana byłaby do osób niemających żadnych trudności i problemów w bieżącej obsłudze rat kredytowych. Banki w pełni przestrzegają przepisów prawa oraz respektują wyroki sądów. Jak widać, osoby chcące uchodzić za reprezentację wszystkich frankowiczów nie wiedzą, że Sąd Najwyższy prezentuje aktualnie pogląd, że wyrok uznający klauzulę za abuzywną, wydany w ramach kontroli abstrakcyjnej (przed Sądem Ochrony Konkurencji i Konsumentów), odnosi się jednak tylko do przedsiębiorcy, przeciwko któremu sąd ten wydał wyrok, stanowiący podstawę wpisu do rejestru klauzul abuzywnych. Identycznie i wprost tak też przewiduje się w procedowanej właśnie nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

Prawda nr 12. Banki poniosą z tytułu przewalutowania znaczące straty, co wpłynie negatywnie na całą polską gospodarkę i stabilność systemu finansowego

  • Wejście w życie procedowanej w poprzedniej kadencji Sejmu ustawy skutkowałoby stratą dla sektora bankowego w wysokości nawet 22 mld zł. Są to dane potwierdzone przez NBP, KNF oraz Ministerstwo Gospodarki.
  • Zgodnie z raportem KNF wejście w życie prezydenckiego projektu ustawy z kwietnia 2016 r., banki mogą zapłacić 66,9 mld złotych w związku z restrukturyzacją kredytów zaciągniętych we frankach. W przypadku wzrostu wartości złotówki koszty te mają wynieść nawet 103,4 mld złotych.
  • Samo zagrożenie wejścia w życie ustaw proponowanych przez polityków spowodowało, że wartość giełdowa sektora bankowego zmniejszyła się o ponad 50 mld zł, co przekłada się w dalszej perspektywie również np. na fundusze emerytalne i wysokość przyszłych świadczeń wypłacanych obywatelom.

Najważniejsze instytucje finansowe w naszym państwie, dysponujące najlepszymi ekspertami i najbardziej wiarygodnymi danymi, zgodnie stwierdziły, że straty banków byłyby niezaprzeczalne. Tymczasem pewna grupa frankowiczów, która forsuje nawet jeszcze dalej idące zmiany niż te, które zostały niedawno odrzucone przez Senat, uważa to za kłamstwo. Kłamstwem jest natomiast bez wątpienia powtarzana bezrefleksyjnie teza, że banki zarabiają na wzroście kursu. Nie! Banki w tym samym czasie muszą dokonywać zakupu waluty obcej po tych samych wzrostowych cenach. Niepodważalne jest znaczenie banków nie tylko dla gospodarki, ale także jako gwaranta bezpieczeństwa oszczędności milionów Polaków. Strategiczną rolę tych instytucji potwierdza również sytuacja na giełdzie. Od maja 2015 r. banki straciły na wartości o ponad 50 mld zł, co przekłada się w dalszej perspektywie również np. na fundusze emerytalne i wysokość przyszłych świadczeń wypłacanych obywatelom.

Prawda nr 13. Za pomoc dla „frankowiczów” zapłacimy wszyscy

  • Duża część przedsięwzięć realizowanych w Polsce, zarówno przez klientów indywidualnych, jak i przez przedsiębiorstwa, jest kredytowana. Należy odpowiedzieć na pytanie, kto odczuje efekty radykalnego ograniczenia dostępności do kredytów.
  • Dodatkowe obciążenie sektora bankowego, który jest krwiobiegiem gospodarki musi się przełożyć na jego funkcjonowanie.

Za pomoc dla frankowiczów zapłaciłoby całe społeczeństwo i to na wiele różnych sposobów. Duże straty w tzw. bankach systemowo ważnych, naruszyłyby stabilność całego sektora bankowego w Polsce, przez co konieczne byłoby dofinansowanie państwa ze środków publicznych w celu utrzymania stabilności rynku finansowego i przeciwdziałania ewentualnej panice. Obniżenie zysków banków przełożyłoby się bezpośrednio na obniżenie wpływów do budżetu państwa z tytułu płaconego przez nie podatku dochodowego. W zgodnych wyliczeniach Ministerstwa Finansów, KNF i NBP ten uszczerbek wyniósłby aż 3,5 mld zł. Jednak do tej wielkości należałoby jeszcze dodać straty dywidend od banków, których właścicielem jest Skarb Państwa. NBP oszacował te utracone przychody na około 380 mln zł. Skutkiem przyjęcia ustawy i spadku dochodów banków byłoby także pogorszenie wyceny akcji banków notowanych na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Sama operacja przewalutowania też byłaby kosztowna. Część banków pozyskała bowiem na akcję kredytową w walutach obcych środki na rynku zagranicznym. Obowiązkowe przewalutowanie spowodowałoby zaś, że część umów o finansowanie musiałaby być rozwiązana, co skutkowałoby koniecznością zapłacenia przez banki odpowiednich kar umownych. Inne banki nie miały zapewnionego pełnego finansowania kredytów walutowych i musiałyby poszukiwać walut obcych w celu zamknięcia swoich pozycji walutowych. Aby nie zdestabilizować sytuacji na rynku walutowym, nieodzowna byłaby interwencja NBP na tym rynku, co oznaczałoby utratę części rezerw walutowych naszego kraju. Dość wskazać, że na Węgrzech bank centralny musiał dostarczyć bankom w tym celu 9 mld euro. Gorsze wyniki finansowe banków automatycznie pociągnęłyby za sobą wzrost cen usług bankowych Szacunki wskazują, że każdy klient banku poniósłby koszt przewalutowania kredytów walutowych (i to w wariancie mniej radykalnym niż postulaty Stowarzyszenia) w wysokości ponad 100 zł. Oczywiście część kosztów poniosłyby też same banki, będzie to jednak oznaczało ni mniej, ni więcej tylko konsolidację sektora, redukcję oddziałów bankowych i zmniejszenie zatrudnienia, a tym samym jeszcze mniejszą konkurencję i wyższe ceny. W ostatecznym rozrachunku zyskałaby więc niewielka grupa społeczna (kredytobiorcy CHF wraz z rodzinami stanowią niespełna 5 proc. społeczeństwa), która w dodatku, jak wskazuje Komisja Nadzoru Finansowego, „nie potrzebuje żadnej nadzwyczajnej pomocy”. Koszty takiej operacji ponieśliby zaś wszyscy obywatele, w tym również ci najbiedniejsi.

Prawda nr 14. Operacja przewalutowania wyjdzie na złe całej polskiej gospodarce

  • „Rozwiązanie problemu” kredytów walutowych nie wpłynęło na przyspieszenie wzrostu gospodarczego Węgier. W latach 2012–2014 skumulowany wzrost PKB wyniósł na Węgrzech 3,6 proc., a w Polsce 7,1 proc., czyli prawie dwa razy więcej. Istotny wpływ na wyniki gospodarcze miało zahamowanie akcji kredytowej sektora bankowego.
  • Aby odwrócić spadek akcji kredytowej, władze węgierskie zobowiązały się m.in. do obniżenia podatku bankowego i niepodejmowania działań, których skutkiem może być obniżenie rentowności banków.
  • Przewalutowanie kredytów wpłynęłoby negatywnie na wynik sektora bankowego. Obniżyłoby to zdolność banków do prowadzenia akcji kredytowej o 50-150 mld zł.
  • Zmniejszyłoby to tempo wzrostu PKB Polski o ok. 0,3–0,5 pkt proc.

Historie o przyspieszeniu wzrostu gospodarczego Węgier po „rozwiązaniu problemu” kredytów walutowych można włożyć między bajki. Władze węgierskie zaczęły wprowadzać rozwiązania frankowe od końca 2011 r. Już w 2012 r. gospodarka spadła tam o 1,5 proc. PKB. W latach 2012–2014 skumulowany wzrost PKB wyniósł tam 3,6 proc., a w Polsce 7,1 proc., czyli niespełna 2 razy więcej, a w całym okresie 2009–2014 Węgry zanotowały ujemny wzrost gospodarczy (-0,7 proc.), podczas gdy w Polsce wzrost wyniósł 19,4 proc. Jest ewidentne, że istotny wpływ na te fatalne wyniki gospodarcze miało zahamowanie akcji kredytowej sektora bankowego w wyniku działań władz. W latach 2009–2013 doszło do silnego ograniczenia akcji kredytowej (jednego z największych w regionie), a rok 2014 przyniósł tylko niewielkie polepszenie w tym zakresie. W wyniku kosztów, jakie węgierski sektor bankowy musiał ponieść w związku z nieprzyjaznymi działaniami władz od 2011 r., banki poniosły poważne straty, notując najniższą rentowność w całym regionie Europy Środkowej i Wschodniej. W obliczu tych problemów usługi bankowe silnie podrożały, a wiele banków musiało poważnie ograniczyć swoją działalność. Nie pozostało to oczywiście bez wpływu na klientów banków, którzy zaczęli z nich masowo uciekać – np. w 2013 r. depozyty gospodarstw domowych obniżyły się tam o 11,6 proc., a rok później o kolejne 6,3 proc. Polityka władz węgierskich uderzyła więc ostatecznie w ich własnych obywateli, z czego same władze zdały sobie w końcu sprawę, bo, aby odwrócić spadek akcji kredytowej, w lutym 2015 r. podpisały porozumienie z EBOiR-em, w ramach którego rząd węgierski m.in. zobowiązał się do obniżenia podatku bankowego, braku podejmowania dalszych działań zmniejszających rentowność banków czy też unikania obciążania ich dodatkowymi kosztami przewalutowania.

Prawda nr 15. Operacja przewalutowania może się zakończyć zawałem i licznymi powikłaniami w polskim systemie finansowym

  • Prawdziwą bombą frankową jest realizacja postulatów prezentowanych przez pewną grupę frankowiczów.
  • Dokonanie takiej operacji mogłoby zmniejszyć tempo wzrostu PKB Polski o ok. 0,3–0,5 pkt proc. PKB.

Realne skutki wprowadzenia postulatów przytaczanych przez pewną grupę frankowiczów opisane zostały szerzej w punktach 12, 13 i 14.

Prawda nr 16. Dzięki wspólnemu wysiłkowi władz państwowych, posłów i senatorów RP, ekspertów oraz przedstawicieli sektora bankowego podjęto rzetelną dyskusję nt. tego problemu

  • Sektor bankowy popierał uchwaloną w październiku 2015 r. przez Sejm ustawę o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy. Jest to inicjatywa zasadna i popierana przez środowisko, bo faktycznie dotyczy osób potrzebujących.
  • Roszczenia i postulaty prezentowane przez pewną grupę kredytobiorców są oderwane od realnych potrzeb kredytobiorców.

Nie jest tak, że do „rozwiązania problemu” dojdzie tylko wtedy, gdy zrealizuje się postulaty określonej grupy frankowiczów. W październiku uchwalona została ustawa o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy. W ramach tej ustawy pomoc może być udzielona osobom, które utraciły pracę i mają status bezrobotnego lub gdy rata ich kredytu przekracza 60% dochodów danej rodziny lub gdy miesięczny dochód gospodarstwa domowego, pomniejszony o miesięczne koszty obsługi kredytu mieszkaniowego, nie przekracza 634 zł w przypadku gospodarstwa jednoosobowego i 514 zł w przypadku gospodarstwa wieloosobowego. Jest to inicjatywa zasadna i popierana przez środowisko, bo faktycznie dotyczy osób potrzebujących.

Prawda nr 17. W przypadku przewalutowania banki będą zmuszone znacząco ograniczyć finansowanie polskiej gospodarki

  • Dodatkowe obciążenie sektora bankowego, który jest krwiobiegiem gospodarki, musi przełożyć się na jej funkcjonowanie.

Koszty przewalutowania, szacowane w zależności od wahań kursowych CHF na 44 mld zł (NBP) lub 67-100 mld zł (KNF), spowodowałyby spadek możliwości kredytowania gospodarki sektora bankowego do stanu z lat 2008-2010, co skutkowałoby obniżeniem wzrostu kapitałów własnych banków. Oznaczałoby zmniejszenie zdolności banków do prowadzenia akcji kredytowej w wysokości ok. 700-1000 mld zł (w zależności od rozłożenia się strat w poszczególnych bankach), czyli w praktyce brak przyrostu akcji kredytowej i poważny problem w obliczu rosnących potrzeb finansowania gospodarki. Skutkowałoby to zmniejszeniem tempa wzrostu PKB Polski w granicach 0,3–0,5 pkt proc., co oczywiście przełożyłoby się także na wzrost bezrobocia.

Prawda nr 18. Banki są jednym z fundamentów stabilności całego państwa i współodpowiadają zarówno za przyszłość gospodarki, jak i oszczędności milionów Polaków

  • Banki, jak wszystkie inne przedsiębiorstwa, chcą realizować zyski. Zdecydowaną większość tych zysków przeznaczają na rozwój akcji kredytowej. Spadek wyników sektora bankowego do stanu z lat 2008-2010 i wynikające z tego znaczne ograniczenie akcji kredytowej, prawdopodobnie doprowadzi w skutkach do odczuwalnego spowolnienia gospodarczego, wzrostu bezrobocia i innych negatywnych ekonomicznych konsekwencji społecznych.
  • Nigdy nie słyszeliśmy określenia, że sektor bankowy jest czyimkolwiek „dobrodziejem”.

Polskie banki, konsekwentnie wypełniając swoją społeczną misję jako instytucje zaufania społecznego, pozostają także przedsiębiorstwami, których podstawą funkcjonowania pozostaje realizacja zysków. Zysków, które w sposób więcej niż pośredni wpływają na bezpieczeństwo oszczędności milionów Polaków, ale także dają im szansę na założenie rodziny czy poprawę stopy życiowej.

Prawda nr 19. Sytuacja pewnej grupy „frankowiczów” nie jest problemem całego społeczeństwa

  • Spłacalność kredytów frankowych przez wiele lat była zdecydowanie stabilniejsza niż w przypadku kredytów złotowych. Potwierdza to brak uzasadnienia dla ustawowego, powszechnego przewalutowania kredytów w CHF.

Liczbę kredytobiorców posiadających kredyt w CHF szacuje się na niewiele ponad 570 tys. Z tej grupy zaledwie 3 proc. ma problemy z regularną obsługą kredytu.

Prawda nr 20. Banki muszą dysponować instrumentami dochodzenia wierzytelności

  • Nie było żadnego nowego przywileju dla banków w III RP. Ustawa – Prawo bankowe z 1989 r. potwierdziła istniejące uregulowania dotyczące bankowego tytułu wykonawczego.
  • W każdym państwie Unii Europejskiej istnieją instrumenty ułatwiające bankom dochodzenie wierzytelności. Wynika to z faktu, że banki nie są zwykłymi przedsiębiorcami, są obowiązane chronić złożone w nich depozyty ludności i przedsiębiorstw. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z kwietnia br. podkreślił, że dostrzega możliwość istnienia w systemie prawnym instrumentów maksymalnie ułatwiających bankom egzekwowanie ich wierzytelności.

Polska po ponad 25 latach od transformacji ustrojowej doczekała się systemu bankowego, uznawanego na świecie za jeden z najlepszych, z którego obywatele powinni być dumni i przypisywanie mu patologii jest dużym nadużyciem. Dla usystematyzowania wiedzy: w II RP funkcjonował bankowy tytuł wykonawczy i przysługiwał także np. Państwowemu Bankowi Rolnemu, a w PRL oprócz banków państwowych także bankom o innej strukturze właścicielskiej, jak banki spółdzielcze czy też spółdzielnie oszczędnościowo-pożyczkowe (rolnicze i miejskie). Dzięki nowelizacji Prawa bankowego w 1997 r. doprowadzono do znacznej liberalizacji instrumentu, poprzez poddanie go kontroli sądowej (bankowy tytuł egzekucyjny opierający się na oświadczeniu o poddaniu się egzekucji, który po wystawieniu podlega skierowaniu do sądu celem nadania klauzuli wykonalności). Trybunał Konstytucyjny w wyroku z kwietnia 2015 r. podkreślił, że dostrzega możliwość istnienia w systemie prawnym instrumentów maksymalnie ułatwiających bankom egzekwowanie ich wierzytelności.

Prawda nr 21. Klienci banków byli, są i będą właściwie chronieni, a ich kredyty ubezpieczone

  • Sektor dochowuje wszelkiej staranności, aby oferowane przez banki produkty były jak najlepsze, a klienci byli w najlepszej sytuacji ekonomicznej.
  • W Polsce funkcjonują instytucje chroniące interesy klientów. Są to UOKiK, KNF i sądy powszechne. Wszystkie one należycie spełniają powierzone im obowiązki.
  • Zgodnie z prawem wyrok wskazujący, że umowa zawiera niedozwolone zapisy, nie jest tożsamy z uznaniem roszczeń pojedynczych klientów. Takie roszczenia mogą być uznane jedynie w drodze osobnego postępowania sądowego.
  • Polskie prawo do dnia dzisiejszego nie przewiduje procedury usuwania klauzul abuzywnych z dotychczas zawartych umów.

Przypomnienia wymaga, że wyrok uznający postanowienia wzorca umowy za niedozwolone nie jest równoznaczny z usunięciem tego zapisu w umowach podpisanych przed ogłoszeniem wyroku. Przedmiotem ochrony w postępowaniu w sprawach o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone jest zbiorowy interes konsumentów, będący emanacją interesu publicznego. Należy podkreślić, że polskie prawo do dnia dzisiejszego nie przewiduje procedury usuwania klauzul abuzywnych z dotychczas zawartych umów innej niż zawarcie aneksu, który w praktyce podpisuje kilka procent klientów. Brak takiej procedury potwierdził UOKiK, który podobnie jak KNF i sądy powszechne stoją na straży wykonywania prawa i obowiązujących przepisów.

Prawda nr 22. Banki działające w Polsce, bez względu na kraj ich centrali, blisko 3/4 zysków przeznaczają na budowę funduszy własnych, będących gwarantem oszczędności Polaków oraz napędem akcji kredytowej

  • Wszystkie banki w Polsce przeznaczają blisko 70 proc. zysków na budowanie funduszy własnych. Dotyczy to banków z centralą w Polsce oraz poza granicami kraju. To właśnie te środki z jednej strony gwarantują bezpieczeństwo depozytów wszystkich klientów, a z drugiej umożliwiają prowadzenie akcji kredytowej.
  • Jeszcze kilka lat temu polski kapitał miał niewiele ponad 27 proc. udziału w aktywach sektora bankowego w Polsce, a dziś ma już prawie 46 proc. (dane Głównego Urzędu Statystycznego). Ta zmiana dokonuje się w drodze naturalnej ewolucji i wygrywania polskiego kapitału z zagranicznym w konkurencji o udział w rynku.
  • Jednak bez względu na to, czy jest to kapitał polski, czy zagraniczny, to wciąż finansuje on polskie przedsiębiorstwa i polskich konsumentów, zatrudnia ponad 170 tys. Polaków i odprowadza podatki do polskiego budżetu.

Banki działające w Polsce są podmiotami polskiego prawa, zarejestrowanymi w Polsce (w formie spółek akcyjnych), podlegającymi polskim regulacjom, polskiemu nadzorowi bankowemu i płacącymi podatki w Polsce. Banki blisko 70 proc. zysków przeznaczają na budowanie funduszy własnych, czyli z jednej strony praktycznego zabezpieczenia pieniędzy powierzonych bankom przez wszystkich klientów, a z drugiej środków bezpośrednio przeznaczanych na kredyty dla polskich obywateli i firm. Dzisiejszy udział krajowy w sektorze bankowym jest istotnie większy niż jeszcze kilka lat temu i wynosi ok. 46 proc., z realnymi perspektywami na podwyższenie tego poziomu. Nie można też zapominać, że banki bez względu na kraj, w którym znajdują się ich centrale, dają zatrudnienie ponad 170 tys. Polaków, odprowadzając przy tym podatki do polskiego budżetu, w tym najwyższy w skali kraju podatek CIT.

Prawda nr 23. Banki czują się odpowiedzialne za pomoc osobom znajdującym się w bardzo trudnej sytuacji życiowej

  • Banki chcą skierować pomoc do osób najbardziej potrzebujących, a nie tych najbogatszych, którzy pomocy nie potrzebują. Nie jest to działanie dzielące ludzi tylko normalna praktyka w cywilizowanych krajach.
  • Pod koniec maja 2015 r. banki zdecydowały o stworzeniu wewnętrznych funduszy stabilizacyjnych skierowanych do uboższych kredytobiorców frankowych po przekroczeniu określonego poziomu granicznego kursu szwajcarskiej waluty.
  • Ponadto banki przedstawiły także propozycje dalszych działań ukierunkowanych na pomoc rodzinom i osobom uboższym, które nabyły mieszkanie na własne potrzeby, oraz osobom dotkniętym zdarzeniami losowymi. Jest to realne wsparcie nie tylko dla frankowiczów, ale również dla kredytobiorców posiadających kredyty mieszkaniowe w każdej innej walucie, w tym polskiej.
  • Nowy projekt pomocy dla rodzin najsłabszych ekonomicznie:

- udzielenie wsparcia klientom w trudnej sytuacji finansowej;

- przewalutowanie kredytów po kursie bieżącym;

- rata kredytu po przewalutowaniu nie przekroczy 70% dochodów kredytobiorcy w związku z dopłatami dokonywanymi przez bank. Program realizowany w każdym banku indywidualnie.

Banki nie zamierzają uchylać się od odpowiedzialności za losy wielu osób, które nie z własnej winy znalazły się w bardzo trudnej, a nie jedynie nieco gorszej sytuacji finansowej. Stąd też, sektor błyskawicznie zareagował po gwałtownym wzroście kursu franka w połowie stycznia 2015 r. i przygotował rozwiązania, których celem było udzielenie pomocy w spłacie wyższych rat. Ponadto banki zainicjowały dialog nt. konieczności stworzenia funduszu pomocowego dla wszystkich kredytobiorców, bez względu na walutę zobowiązania, i zarzucanie im w tym kontekście jakiegokolwiek dzielenia Polaków jest zwyczajną manipulacją.

Prawda nr 24. Polska jest państwem prawa, które z całą mocą jest i będzie respektowane przez sektor bankowy

  • Prawo bankowe, któremu podlegają wszystkie banki działające w Polsce, jest tworzone przez władze wybrane w wolnych wyborach przez naród.
  • Banki nie kontrolują władz, co najlepiej pokazuje przykład Węgier, a także Polski, gdzie procedowane są niekiedy ustawy zagrażające stabilności sektora bankowego.

Polska, jak stanowi Konstytucja z 1997 r., jest demokratycznym państwem prawnym. Naród, do którego tak chętnie odwołuje się pewna grupa frankowiczów, jest także pracodawcą władz wybieranych w wolnych wyborach, które są odpowiedzialne za tworzenie oraz egzekwowanie dobrego prawa i przepisów, w tym także Prawa bankowego, któremu to podporządkowują się wszystkie banki, zarówno z kapitałem krajowym, jak i zagranicznym. Organy władzy publicznej obowiązane są działać na podstawie i w granicach prawa (konstytucyjna zasada legalizmu – art. 8 Konstytucji), a nie wyobrażeń co do prawa lub roszczeń określonych osób.

wydrukuj stronę