Kalendarz wydarzeń

Banki jako uczestnik rynku giełdowego

2014-09-01

W ostatnich tygodniach Ministerstwo Skarbu potwierdziło, iż pracuje nad zmianami w przepisach, których celem jest umożliwienie polskim bankom bezpośredniego dostępu do rynku kapitałowego, a więc wykonywania przez nie działalności inwestycyjnej i maklerskiej. Jest to inicjatywa, na którą środowisko bankowe oczekiwało już przez bez mała 10 lat, jako że na naszym rynku ciągle jeszcze utrzymuje się sztuczny i dysfunkcjonalny podział na licencje bankowe i maklerskie. Jest to zresztą jeden z powodów, dla którego polskie przepisy implementujące np. dyrektywę MIFID są zawsze skomplikowane i niezbyt czytelne, ponieważ muszą dostosować europejskie standardy do zupełnie odmiennej struktury naszego rynku kapitałowego, co najczęściej dokonuje się za pomocą kolejnych wyłączeń lub też specyficznych przepisów wprowadzających wyjątki od reguł generalnych. Stosowane w polskich warunkach rozwiązanie tworzenia biur maklerskich trudno także uznać za właściwe, ponieważ ze względu na odmienne przepisy regulujące tę działalność, nie są one w rzeczywistości funkcjonalną częścią organizacji bankowej; różnice dotyczą np. zasad tajemnicy bankowej i zawodowej czy outsourcingu bankowego i inwestycyjnego. Niekiedy dochodzi nawet do zaskakującej sytuacji, gdy to zagraniczne banki działając na podstawie regulacji kraju macierzystego (jednolitej licencji obejmującej usług bankowe i inwestycyjne) mogą szerzej działać na polskim rynku kapitałowym niż powiązane z nimi kapitałowo banki polskie.

Zresztą „natury nie da się oszukać” i tak naprawdę sektor bankowy od dawna wspiera rozwój szeroko pojętego polskiego rynku kapitałowego: wszakże większość zlokalizowanych w Polsce domów maklerskich należy do bankowych grup kapitałowych, trudno sobie także wyobrazić funkcjonujący rynek polskich skarbowych papierów wartościowych i obligacji skarbowych bez udziału banków, które w znacznym stopniu animują obrót dostarczając płynność na rynek. Warto także pamiętać o usługach w zakresie przechowywania papierów wartościowych świadczonych przez banki na podstawie odrębnej licencji, w tym także na rzecz funduszy inwestycyjnych oraz emerytalnych.

Nowa grupa dużych instytucjonalnych inwestorów finansowych na rynku kapitałowym takich jak polskie banki mogłaby także stać się kolejnym impulsem wzrostowym, co jest szczególnie ważne w obecnej trudnej i niepewnej sytuacji. Wykorzystanie ekspertyzy banków w tym zakresie (np. na rynku instrumentów opartych o WIBOR) miałoby także stabilizujący wpływ na warszawską giełdę. Warunkiem sukcesu w tym przedsięwzięciu legislacyjnym jest jednak stworzenie przepisów, które pozwolą bankom na pełne wykorzystanie efektów synergii i uproszczenia wewnętrznych procedur wynikających z usunięcia sztucznego rozdzielania ich działalności na rynku finansowym od aktywności inwestycyjnej na własny rachunek.

Stąd też środowisko bankowe traktuje zapowiedzi Ministerstwa jako swoiste potwierdzenie obecnej i pożądanej roli banków na polskim rynku kapitałowym oraz dostosowanie polskiego rynku do standardów europejskich.

Należy się jednak spodziewać, że te – wprowadzane wszakże z wieloletnim opóźnieniem - zmiany będą już uwzględniały doświadczenia związane z kryzysem finansowym. Trudno więc oczekiwać, aby przedstawione powyżej udogodnienia miały charakter nieograniczony. Korzystając więc z doświadczeń kilku największych europejskich rynków, Komisja Nadzoru Finansowego zapowiada prowadzenie w nowych przepisach wyraźnego granicy limitującej działalność inwestycyjna banków na własny rachunek. Z obecnie dostępnych projektów wynika, iż ten obszar nie powinien być większy niż 5% sumy aktywów bilansowych oraz 10% udziału w całkowitych wymogach w zakresie funduszy własnych. Po ewentualnym przekroczeniu tych wartości bank miałby być zobowiązany do przeniesienia tej działalności do innego podmiotu. Nawet jeśli w trakcie prac legislacyjnych ulegnie zmianie wartość liczbowa tych wskaźników, to ten mechanizm swoistego „zaworu bezpieczeństwa” zostanie utrzymany. W ten sposób organ nadzoru pragnie bowiem zapewnić, aby działalność inwestycyjna banków wzrastała w sposób skorelowany ich generalnym rozwojem, a jednocześnie związane z nią rodzaje ryzyka nie stanowiły zagrożenia dla depozytów klientów.

Norbert Jeziolowicz, Dyrektor Zespołu Bankowości Detalicznej i Rynków Finansowych