• Aktualności
  • Wydarzenia
  • Wyzwania Bankowości 2022
Wydarzenia
15.11.2022

Wyzwania Bankowości 2022

Dnia 15 listopada 2022 r. odbyła się 8. edycja dorocznej konferencji Wyzwania bankowości, która jest organizowana przez Związek Banków Polskich wspólnie z Akademią Leona Koźmińskiego oraz Ośrodkiem Badań i Analiz Sektora Finansowego Alterum. Tegoroczna konferencja została zorganizowana w formie hybrydowej z udziałem panelistów oraz ograniczonej liczby słuchaczy w Sali Senatu Akademii Leona Koźmińskiego oraz ponad 100 uczestników przysłuchujących się obradom w formie zdalnej.

Uroczystego otwarcia konferencji dokonali prof. dr hab. Grzegorz Mazurek, Rektor Akademii Leona Koźmińskiego oraz Krzysztof Pietraszkiewicz, Prezes Związku Banków Polskich. Prezes ZBP wskazał na kilka kluczowych wyzwań, które częściowo stały się także przedmiotem dyskusji podczas poszczególnych sesji konferencji. Wymienione zostały przede wszystkim: wyzwania polityki gospodarczej kraju, globalna walka o surowce, groźba głodu w różnych częściach świata, osłabienie potencjału krajowych instytucji finansowych, coraz bardziej widoczne odrzucenie podstawowych praw ekonomicznych w zakresie relacji wierzyciel-dłużnik, zbliżająca się kampania wyborcza w kraju, trudności w mobilizacji środków finansowych dla gospodarki na rynku krajowym, ograniczenia dostępu do środków unijnych oraz optymalizacja sposobu wdrażania innowacji przez polskie przedsiębiorstwa.

Następnie rozpoczął się panel I zatytułowany „Uwarunkowania polityki makroekonomicznej i sposób jej prowadzenia w Polsce na tle innych krajów europejskich”. Moderatorem tej sesji kolejny rok był prof. dr hab. Adam Noga z Akademii Leona Koźmińskiego a do panelu zaproszono następujące osoby:

  • Piotr Bujak, Główny Ekonomista i Dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych w PKO BP SA
  • dr Bogusław Grabowski, b. członek Rady Polityki Pieniężnej
  • prof. dr hab. Katarzyna Kochaniak, Katedra Finansów, Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie
  • prof. dr hab. Czesław Lipiński, Katedra Bankowości Centralnej i Pośrednictwa Finansowego, Instytut Finansów, Wydział Ekonomiczno- Socjologiczny, Uniwersytet Łódzki
  • dr Jerzy Pruski, b. członek Rady Polityki Pieniężnej oraz b. Wiceprezes Narodowego Banku Polskiego

Wstępu do dyskusji dokonał moderator, który wskazał na kilka aspektów inflacji. Są to:

  • czynniki długookresowe (strukturalne), które istnieją od dłuższego czasu i były łagodzone przez globalizację,
  • wydarzenia o charakterze bieżącym, jak wojna w Ukrainie,
  • inflacja postępująca własną dynamiką na skutek osiągnięcia jej wyższego poziomu,
  • działania, które należy podjąć w celu zwalczenia choroby, jaką niewątpliwie jest inflacja,
  • działania niezbędne, aby nie dochodziło do wysokiej inflacji także w przyszłości.

O przedstawienie sytuacji bieżącej w kraju został poproszony Piotr Bujak. W swoim wystąpieniu wskazał na kształtujące się projekcie inflacji przygotowywane w PKO Banku Polskim oraz na elementy polityki mix w celu jej ograniczenia. Generalny wydźwięk tego wystąpienia wskazywał, że działania polityki gospodarczej w Polsce są obecnie prowadzone w sposób prawidłowy. Saldo fiskalne sfery sektora publicznego szeroko rozumianego (zgodnie z metodologią unijną) jest lepsze od mediany wyników uzyskiwanych przez inne kraje unijne. Zwiększeniu zadłużenia finansów publicznych przeciwdziała silna dyscyplina rynkowa. Rynek nie pozwala na nadmierny wzrost zadłużenia, gdyż wówczas bardzo wysoko wycenia koszt długu. Pokazały to ostatnio przykłady chociażby Węgier i Wielkiej Brytanii. W innych krajach naszego regionu deficyt budżetowy jest też silniejszy niż w Polsce. W zakresie polityki monetarnej zaostrzenie polityki w Polsce zostało określone jako zdecydowanie bardziej drastyczne niż w innych krajach. Wskazano na bardzo wąską podaż pieniądza M1, m.in. na skutek bardzo szybkiej zmiany struktury depozytów bankowych w kierunku wzrostu lokat i zmniejszenia ilości środków na rachunkach bieżących. Podkreślono, że historyczne dane pokazują silną korelację między podażą pieniądza M1 a tempem wzrostu PKB. Ta sytuacja źle wróży wzrostowi gospodarczemu Polski w najbliższym okresie, a to ma dowodzić ostrości polityki pieniężnej. Zwrócono także uwagę, że na skutek stosowania zmiennych stóp procentowych podwyżki stóp procentowych w NBP bardzo szybko przekładają się na wzrost kosztu kredytu. Można uznać, że kredyt umarł, a akcja kredytowa zmniejszyła się szybciej niż w innych krajach Europy. Dodatkowo do ograniczenia akcji kredytowej przyczyniło się zdecydowanie spóźnione zaostrzenie rekomendacji S KNF. Zanik kredytu prowadzi do wniosku, że procesy monetarne są dostosowane do aktualnej sytuacji.

Także w zakresie bilansu płatniczego sytuacja nie wygląda źle. Saldo obrotów bieżących jest na bezpiecznym poziomie, choć trudno powiedzieć, że sytuacja jest dobra. Uspokajać może, że jesteśmy daleko od miejsca, w którym sytuacja może być niestabilna. Także inflacja bazowa liczona w ujęciu miesięcznym i wyrównana sezonowo jest najniższa spośród krajów naszego regionu. Piotr Bujak ocenę zakończył stwierdzeniem, że spadek inflacji jest możliwy w ciągu kilku kwartałów.

Z tymi poglądami nie zgodzili się pozostali paneliści, zwłaszcza dr B. Grabowski i dr J. Pruski. Pierwszy wskazał na obecne trudności w modelowaniu prognoz makroekonomicznych na skutek zaburzonych szeregów czasowych spowodowanych nadzwyczajnymi wydarzeniami ostatnich lat. Pełną bazę odniesienia może stanowić odległy już 2019 r. W zakresie polityki pieniężnej widać łagodne podejście, czego dowodem ma być polityka kursowa. Nadal jest rynkowe oczekiwanie dalszego wzrostu stóp procentowych – tak wskazuje 2/3 ankietowanych. Realne stopy procentowe nadal spadają wraz ze wzrostem poziomu inflacji. Prawdą jest, że maleją kredyty hipoteczne, co jest zjawiskiem nienotowanym w Polsce, ale rośnie wolumen kredytów obrotowych. Niski koszt kredytu oraz wyższe ceny produkcji powodują, że szereg przedsiębiorstw zwiększa zadłużenie a wyższe koszty przerzuca na odbiorców. W sumie podaż kredytów netto w gospodarce jest dodatnia (po pomniejszeniu przyrostu kredytów o przyrost depozytów). Szczególnie było to widoczne w I kwartale 2022 r., ale w kolejnych wyniki był też dodatnie. W zakresie polityki fiskalnej widać duże rozluźnienie. Deficyt szeroko rozumiany ma wzrosnąć z 1,8% PKB do 4,4%. W 2023 r. ma wynieść 4,5%, ale ta projekcja została przedstawiona jeszcze przed zadeklarowaniem dodatkowych wydatków państwa na pomoc społeczeństwu np. w zakresie ograniczania cen energii. Istnieje bardzo realne zagrożenie silnego wzrostu deficytu w grudniu 2022 r. To prowadzi do konkluzji, że polityka monetarna i fiskalna są rozluźnione i działają proinflacyjnie, zwłaszcza polityka fiskalna.

Prof. K. Kochaniak zwracała uwagę, że w obecnej sytuacji naturalny jest spadek popytu na kredyt inwestycyjny ze względu na pogorszenie koniunktury, niestabilność polityczną oraz wzrost stóp procentowych. Jednak wzrost stóp procentowych stał się ważnym czynnikiem dopiero ostatnio, wcześniej przed zaciąganiem zobowiązań hamował potencjalnych kredytobiorców wzrost kosztów życia. Podkreślono także, że banki zaostrzyły politykę kredytową z silniejszym zróżnicowaniem polityki prowadzonej względem różnych branż. Odnotowano także silny wzrost oprocentowania kredytów. Zdaniem prof. K. Kochaniak należy zwalczać inflację nawet kosztem wzrostu gospodarczego.

Dr J. Pruski dokonał przeglądu sytuacji międzynarodowej, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji w USA. Zauważalna jest pełna determinacja na świecie w celu zwalczania inflacji. Zapewne problemy z modelowaniem doprowadziły do sytuacji, w której decyzje banków centralnych zostały podjęte nieco później niż należało to zrobić, ale teraz są to decyzje spójne. Polegają nie tylko na podwyżkach stóp procentowych, ale także na wychodzeniu z luzowania ilościowego, a nawet robieniu czegoś odwrotnego – odprzedawaniu walorów przez banki centralne. W Polsce nie widać tej determinacji. Za zagranicą widać, że inflacja uboży społeczeństwo i nie chodzi tu nawet tylko o wolniejsze tempo wzrostu płac ale także o utratę realnej wartości zgromadzonych oszczędności. Deprecjacja oszczędności realnych ograniczy możliwości finansowania inwestycji. Inflacja zabija także aktywność gospodarczą, ale w Polsce mówi się o bezrobociu, recesji, ale nie o kosztach długoterminowych. Pomija się ryzyko utrwalenia się inflacji i multiplikowania kosztów inflacji dla społeczeństwa. FED podnosi stopy procentowe mocniej od oczekiwań rynkowych i robi to nawet, gdy tempo inflacji spada. Niedługo USA będą mieć realne dodatnie stopy procentowe. Ta determinacja wynika także z faktu, że temat inflacji był numerem 1 wśród tematów kampanii wyborczej w USA. EBC czyni podobne działania, choć robi to nieco wolniej. Na uwagę zasługują także kraje Ameryki Łacińskiej, gdzie banki centralne podjęły znaczące decyzje w zakresie wzrostu stóp procentowych, znacznie wyższe niż stało się to w Polsce i wprowadzając realnie dodatnie stopy procentowe.

Wszyscy uczestnicy panelu podkreślali bardzo dobrą retorykę banków centralnych za granicą i słabą w Polsce. Polityka FED powoduje, że dolar umacnia się i dodatkowo wywiera presję na import inflacji przez inne kraje. Ocena skutków polityki monetarnej w Polsce była już bardziej zróżnicowana wśród panelistów. Kończąc panel moderator prof. A. Noga wskazał, że inflacja jest ciężką chorobą i jest to sygnał, że coś złego dzieje się w gospodarce. Jak jest choroba, to trzeba aplikować odpowiednie lekarstwa. Większy popyt na pieniądz jest złym popytem. polityka kraju w zakresie pobudzania konsumpcji energii jest niezrozumiała, podczas gdy przy poprzedniej wysokiej inflacji w latach 90-tych doprowadzono do znacznych oszczędności energii. Teraz musi dokonać się restrukturyzacja przedsiębiorstw w okresie dekoniunktury, tak aby wykorzystać właściwie ten czas.

Panel II konferencji był poświęcony priorytetyzacji inwestycji, ekosystemowi dla inwestycji prywatnych oraz poszukiwaniu inwestycji, które powinny być najważniejsze dla polskiej gospodarki i w jaki sposób pobudzić ich wzrost. Moderatorem sesji był Ignacy Morawski, dyrektor działu raportów i analiz w SpotData. Panelistami w tej części konferencji byli:

  • Joanna Erdman, Prezes Fundacji Polska Bezgotówkowa,
  • Sebastian Rynkiewicz, Prezes Klastra Obróbki Metali w Centrum Promocji Innowacji i Rozwoju,
  • Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej,
  • dr Janusz Steinhoff, b. minister gospodarki, Przewodniczący Gospodarczego Gabinetu Cieni w Business Centre Club,
  • Stefan Życzkowski, Przewodniczący Rady Strategicznej w Astor sp. z o.o.

Moderator we wprowadzeniu do dyskusji przypomniał, że Polska jest krajem o bardzo niskim poziomie inwestycji liczonej w relacji do PKB. Fenomenem jest przy tym sytuacja, gdzie przy niskich inwestycjach kraj rozwija się szybko od wielu lat. W odniesieniu do inwestycji fundamentalnymi kwestiami są: przyczyny obecnej sytuacji oraz rola państwa w procesie pobudzania ich wzrostu. Zasadniczym pytaniem w tym zakresie jest, czy rola ta powinna być aktywna czy raczej ograniczona do pełnienia funkcji właścicielskiej?

W toku dyskusji wymieniono liczne przyczyny braku inwestycji. Są nimi:

  • Strategia przedsiębiorców nakierowana najpierw na wzrost konsumpcji a potem na oszczędzanie,
  • Ostrożna polityka banków w zakresie kredytowania projektów inwestycyjnych i przez to niska dostępność finansowania kredytowego,
  • Niewydolny  kanał finansowania przez rynek kredytowy i koncentrowanie się inwestorów na wynikach krótkoterminowych,
  • Ryzyko dużej zmienności regulacji prawnych w prowadzeniu biznesu,
  • Niedostosowany system podatkowy do pobudzania inwestycji, choć wprowadzenie estońskiego PIT-u idzie w dobrym kierunku,
  • Brak spojrzenia na biznes z długoterminowej perspektywy,
  • Trudność identyfikacji mocnych i słabych stron przedsiębiorstw i istniejącego potencjału,
  • Brak dialogu władz centralnych, regionalnych oraz lokalnych z biznesem,
  • Generalny brak zaufania przedsiębiorców do państwa i opresyjny charakter państwa względem przedsiębiorców (czekanie na potknięcia przez aparat skarbowy, spektakularne i nieuzasadnione aresztowania przedsiębiorców, długie postępowania sądowe), ale także brak zaufania do partnerów biznesowych,
  • Duża niepewność gospodarcza w obecnych czasach uniemożliwia zbudowanie realnych business planów,
  • Złe funkcjonowanie państwa, bałagan decyzyjny w zakresie odpowiedzialności za określone działy gospodarki (kto odpowiada w rządzie za energetykę czy za handel zagraniczny?),
  • Zła struktura gospodarki pobudzana przez państwo w kierunku tworzenia dużych podmiotów państwowych nie mających konkurencji na rynku polskim i ograniczania konkurencji ze strony podmiotów niepaństwowych,
  • Pomieszanie funkcji właścicielskiej państwa w firmach państwowych z funkcjami regulacyjnymi,
  • Zły mix energetyczny powodujący, że koszt energii jest wyższy niż w innych krajach, co pogarsza opłacalność biznesu,
  • zbyt mały rozmiar wielu firm, aby mogły one mieć własne centra rozwojowe, projektowe,
  • Zły sposób wspierania start-upów w taki sposób, aby w odpowiednim czasie stawały się one niezależne od początkowego wsparcia i odnajdowały się na konkurencyjnym rynku (dziś wiele start-upów ma problemy z konkurowaniem na rynku).

Nie jest zaś prawdą, że niskie koszty pracy zniechęcają do rozwoju inwestycji. Co więcej obserwuje się regułę, gdzie przy szybkim wzroście minimalnego wynagrodzenia pracownika maleje dalej skłonność do inwestowania. Warto także przypomnieć, że dziś przeszkodą dla inwestycji nie są realne niskie stopy procentowe – one powinny zachęcać przedsiębiorców do zaciągania kredytów inwestycyjnych.

W dalszej kolejności wskazywano na powody, dlaczego należy rozwijać inwestycje. Są to przede wszystkim:

  • Zmiany demograficzne – więcej osób będzie konsumować, ale mniej będzie pracować/produkować. Aby wyprodukować więcej, trzeba zatem osiągać stale postęp technologiczny,
  • Zmiany mentalnościowe – młode pokolenie nie będzie chciało pracować w zawodach mało interesujących, jak kasjer czy pracownik call- center. W tych miejscach brak ludzi do pracy wymusi automatyzację i rozwój sztucznej inteligencji,
  • Konieczność zwiększania wymiany zagranicznej – firmy z większym udziałem przychodów z eksportu muszą być bardziej konkurencyjne i muszą stawiać na inwestycje i innowacje. Polska nadrabia dziś lekcję z przeszłości z powodu braku kolonii i mniejszego doświadczenia w prowadzeniu biznesu międzynarodowego.

Jeśli zatem inwestycje są potrzebne, to w następnym kroku warto zastanowić się nad pożądanymi kierunkami pożądanych inwestycji. Uczestnicy panelu wskazywali na następujące obszary:

  • Produkcja energii i jej przesyłanie,
  • Ochrona zdrowia,
  • Inwestycje w planetę, jej ochronę,
  • Wspieranie działalności eksportowej (w Chinach działalność eksportowa jest wspierana ujemnym podatkiem dochodowym, co nie jest możliwe w UE, ale stanowi przykład wsparcia),
  • Preferencja dla inwestycji prywatnych jako bardziej efektywnych. Państwo powinno inwestować przede wszystkim w rozbudowę infrastrukturę różnego typu oraz tam, gdzie rynek jest niewydolny,
  • Warto wspierać inwestycje, które pozwalają na specjalizowanie się zgodnie posiadanymi predyspozycjami w danym regionie kraju (nie określać priorytetów odgórnie i nie importować preferowanych kierunków rozwoju),
  • Wspierać projekty powstające we współpracy praktyków, biznesmenów z naukowcami,
  • Szerzej ujmując warto ponosić inwestycje w kapitał ludzki.

Panel III konferencji był poświęcony sektorowi bankowemu. Szeroko ujmując dotyczył ekonomicznych, prawnych i społecznych konsekwencji ustanowionych ram regulacyjnych działania polskiego sektora bankowego. O moderowanie tej sesji został poproszony prof. dr hab. Krzysztof Kalicki z Katedry Bankowości, Ubezpieczeń i Ryzyka Akademii Leona Koźmińskiego. Do udziału w panelu zaproszono zaś następujące osoby:

  • Bożena Graczyk, Wiceprezes Zarządu ING Bank Śląski SA,
  • dr hab. Krzysztof Koźmiński, Partner w kancelarii Jabłoński, Koźmiński i Wspólnicy Adwokaci i Radcowie Prawni Sp. k-a,
  • Marek Lusztyn, Wiceprezes Zarządu mBank SA,
  • Zbigniew Minda, Prezes Zarządu GPW Benchmark.

Sesję rozpoczął moderator od zasygnalizowania, że przedmiotem dyskusji nie będzie pełen zakres regulacji dla sektora bankowego, zwłaszcza regulacje mające służyć podniesieniu bezpieczeństwa działania banków i całego sektora bankowego, jak np. normy ostrożnościowe wynikające z Bazylei. Uwaga została skoncentrowana na wybranych aspektach, które mogą mieć też istotny wpływ na możliwości banków w zakresie zwiększenia inwestycji, o których była mowa w poprzedniej sesji konferencji.

Jako pierwszy z panelistów zabrał głos mec. K. Koźmiński mówiąc o kwestiach będących przedmiotem sporów klientów banków z bankami. Podkreślił, że dziś pojęcie ochrony konsumenta ulega stałemu rozszerzeniu. Co gorsza, w sądownictwie widać upowszechnienie się automatyzmu orzekania. Na skutek m.in. przeciążenia sędziów decydują się oni na wydawanie analogicznych werdyktów bez analizowania szczegółów każdej sprawy. Doskonałym przykładem są spory dotyczące kredytów mieszkaniowych w walutach obcych. Dodatkowo, orzecznictwo polskie jest bardzo liberalne w orzekaniu w sprawach takich kredytów przez sędziów, którzy sami są kredytobiorcami kredytów walutowych. Być może po części wynika to z faktu, że wyłączenie takich sędziów z orzekania sparaliżowałoby jeszcze mocniej pracę sądów powszechnych.

Zdaniem M. Lusztyna kredyty mieszkaniowe w walucie obcej są umowami nazwanymi i nie powinny one być kwestionowane tak jak ma to miejsce obecnie. Dziś kwestionowanie jest powszechne. Wytoczono ponad 100 tysięcy spraw w tym zakresie. Większość rozstrzygnięć zmierza do uchylenia zobowiązania, co jest rozwiązaniem niemoralnym, także dla kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyt w złotych. Po uchyleniu zobowiązania kredytobiorcy kupują nieruchomość za 10-20% ich wartości. A dla banków to  jest poważne ryzyko zagrażające stabilności. Jak szacuje KNF strata łączna może przekroczyć 100 mld PLN, a jednocześnie całe kapitały sektora bankowego wynoszą ok. 200 mld PLN. W efekcie banki będą realizować plany naprawy a nie udzielać nowych kredytów gospodarce. Już dziś polski sektor bankowy ma jeden z najniższych średnich współczynników wypłacalności na tle całej UE. W III kwartale 2022 r. tylko jeden kraj będzie mieć ten wskaźnik niższy niż Polska. To oczywiście jest nie tylko skutkiem orzecznictwa w sprawach kredytów CHF, ale wystąpienia także innych czynników takich jak wakacje kredytowe.

B. Graczyk właśnie przeszła do zaprezentowania tej problematyki. Bardzo szybki tryb procedowania legislacji dotyczącej wakacji kredytowych zaskoczył sektor bankowy. Dziś obserwujemy bardzo dużą popularność tego mechanizmu wśród kredytobiorców. Korzystają z tego rozwiązania osoby zamożniejsze, zaciągające największe kredyty. Co ciekawe, prawo do wakacji mają także klienci, którzy zaciągnęli kredyt o stałej stopie procentowej. Po opublikowaniu wyników banków za III kwartał 2022 r. wiemy, że skutki wakacji kredytowych dla banków wynoszą 12 mld PLN. Ta strata odpowiada wielkości całego kapitału własnego czwartego lub piątego największego banku w Polsce. To jest bardzo duży uszczerbek potencjału banków. Wakacje oznaczają zatem poważne ograniczenie możliwości rozwoju akcji kredytowej. Poza wakacjami warto wskazać, że dodatkowe odpisy na kredyty mieszkaniowe w walucie obcej wyniosły już 8 mld PLN. Łącznie, straty banków można już teraz szacować na ok. 25 mld PLN, jeśli doda się jeszcze wpłaty na system ochrony banków komercyjnych i inne pozycje.

M. Lusztyn podkreślił, że straty na kredytach w walucie obcej oraz wakacje kredytowe odnoszą się tylko do jednego produktu bankowego. A są przecież jeszcze inne produkty w bankach. To rodzi pytanie, czy Polska jest dojrzałym rynkiem, jeśli jako jedyny kraj nie potrafił rozwiązać problemu kredytów w walucie obcej systemowo, a przecież problem nie dotyczył tylko naszego kraju. Inne kraje zrobiły to w inny sposób, choć koszt niekiedy był znaczący. Nowym wyzwaniem jest teraz kwestia podważania prawidłowości wyznaczania wielkości stopy WIBOR. Ta dyskusja wzmocniła się po decyzji o odchodzeniu od tego wskaźnika na rzecz nowego indeksu rynkowego.

Z. Minda zarysował planowany proces odchodzenia od indeksu WIBOR na rzecz WIRON. Jednocześnie wskazał, że WIBOR jest produktem certyfikowanym, stosowanym zgodnie z reżimem BMR i dlatego nie powinien być kwestionowany jako wskaźnik nieobiektywny. Zdecydowanie innego zdania w tej sprawie był mec. K. Kwiatkowski, który wskazywał, że w przypadku innych produktów także wydawało się, że podstawa prawna jest pewna, ale były one skutecznie kwestionowane na drodze sądowej.

B. Graczyk odniosła się jeszcze do wymogu MREL. On będzie niekorzystnie wpływać na wyniki banków, szczególnie dziś, gdy stawki za zaciągnięcie długu są wysokie (400-500 pb). Banki będą musiały uplasować na rynku emisje rzędu 25-27 mld PLN, a biorąc pod uwagę rozmiary rynku kapitałowego w Polsce, trzeba będzie to zrobić za granicą. To oznacza dla banków, że oprócz kosztów odsetek będą musiały ponieść koszt swapu, aby zlikwidować ryzyko walutowe i odsetkowe. W odniesieniu do WIBOR warte podkreślenia jest przesunięcie terminu wejścia do 2025 r., ale nadal ta data jest ambitna. Dodatkowo warto podkreślić, że żaden kraj nie zmieniał tego wskaźnika przy wysokich stopach procentowych i w okresie ich obniżania się. W efekcie może okazać się, że po zmianie wskaźnika oprocentowanie kredytu wcale nie będzie niższe niż przed jego zmianą, a przecież to było jedną z przesłanek zmiany indeksu stosowanego przez banki. Na koniec wspomniano, że nie było już czasu na omówienie podczas tej sesji kwestii podatku bankowego czy podatku od lokat bankowych jako hamulców rozwoju biznesu bankowego.

Na koniec sesji odnotować należy także głos z sali, który wskazywał, że w USA zmiana oprocentowania zaciągniętych już kredytów nie może być zbyt duża po decyzjach banku centralnego. W tym kraju podwyżka stopy procentowej dla klienta może nastąpić dopiero po roku od decyzji FED i nie może być ona wyższa niż 100 pb niezależnie od faktycznych rozmiarów korekt stóp procentowych wprowadzonych przez FED.

Oficjalnego podsumowania konferencji dokonał prof. dr hab. Tadeusz Winkler- Drews z Akademii Leona Koźmińskiego. Przede wszystkim podziękował uczestnikom oraz panelistom za udział w konferencji. Podziękowania dotyczyły także wysokiego poziomu merytorycznego prezentacji. W sumie w warstwie merytorycznej profesor mógł dokonać tylko uogólnionego podsumowania. Wskazał, że rzeczywistość nasza nie jest wspaniała. W odniesieniu do walki z inflacją inne banki centralne działają dynamiczniej, aby obniżyć inflację i robią to nawet kosztem ograniczenia wzrostu gospodarczego. Polska nie jest w tej kategorii, siedzi w oślej ławce i nie chce działać jak inne banki centralne.

W zakresie inwestycji mamy dychotomię. Istnieje konieczność rozwoju inwestycji z powodów demograficznych, zmian pokoleniowych, ale także braku zaufania do państwa, wysokich cen energii. Dodatkowo potrzebna jest zmiana mentalnościowa – brak jest oszczędzania dla celów rozwoju biznesu.

W części dotyczącej sektora bankowego można skonstatować, że banki są wdzięcznym chłopcem do bicia. To ogranicza możliwości rozwojowe samych banków, ale też całej gospodarki. Sektor jest coraz słabiej wyposażony kapitałowo po kolejnych ciosach. Dodatkowo konieczność pozyskania środków na MREL za granicą dodatkowo zwiększy koszty. Niestety, nikt nie zbilansował kosztów wszystkich regulacji, co powoduje zagrożenie dla stabilności sektora bankowego.

Na zakończenie konferencji Włodzimierz Kiciński, Wiceprezes Związku Banków Polskich podziękował Akademii Leona Koźmińskiego za współorganizowanie konferencji i za udostępnienie sali na dzisiejsze spotkanie. Złożył także podziękowania uczestnikom konferencji, podkreślając ponad 100 osobowe grono łączące się zdalnie na konferencję.

Przygotował:
Mariusz Zygierewicz