• Aktualności
  • Wydarzenia
  • XV Kongres Gospodarki Elektronicznej
Wydarzenia
21.10.2020

XV Kongres Gospodarki Elektronicznej

21 października br. odbyła się druga część XV Kongresu Gospodarki Elektronicznej online. Tym razem debaty z udziałem m.in. Prof. Wojciech Cellary (Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu), dr inż. Maciej Cedar (Łukasiewicz PIAP), Prof. Tomasz Łodygowski (Politechnika Poznańska), Ewa Mikos-Romanowicz (Siemens), Cezary Tadej (Volswagen Poznań), dr Piotr Wiśniewski (DBR77), dr Konrad Maj (SWPS) były skoncentrowane wokół sztucznej inteligencji, robotyzacji oraz Polski na drodze do gospodarki 4.0.

W drugim dniu Kongresu prelegenci i uczestnicy paneli dyskusyjnych zwrócili uwagę na dwie szczególnie ważne dziś sprawy, jakimi są koncepcja Przemysłu 4.0 oraz nauka i szkolnictwo w czasie trwania pandemii COVID-19. Kongres zakończyła ceremonia wręczenia nagród.

Otwierając tę część Kongresu jego inicjator i gospodarz Krzysztof Pietraszkiewicz prezes Związku Banków Polskich przypomniał, że w czasie poprzednich 14. Kongresów dyskutowano o potrzebie zmian przepisów prawa tworzących nową infrastrukturę prawną dla gospodarki elektronicznej i cyfryzacji różnych obszarów.

Rozmawiano o potrzebie kształcenia kadr i budowie kompetencji cyfrowych, o problemie cyberbezpieczeństwa oraz o sztucznej inteligencji i rozwoju internetu rzeczy. Przygotowywano też pakiety rekomendacji, które przedstawiano zarówno środowiskom biznesowym, naukowym, jak i naszej administracji. Polska ma do nadrobienia duży dystans, jeśli chodzi o gospodarkę 4.0 – gospodarkę nowego typu.

Prezes ZBP poinformował, że Związek Banków Polskich przygotował na 15 Kongres Gospodarki Elektronicznej specjalny raport o tym, jak sektor bankowy zareagował i działał w ostatnich miesiącach i co rekomenduje, żeby jak najlepiej służyć klientom indywidualnym i instytucjonalnym.

Wyraził przekonanie, że również dla wielu innych branż znajdą się w nim pewne spostrzeżenia i rekomendacje, które będą mogły być przez nie wykorzystane.

SESJA I: Polskie drogi do Przemysłu 4.0
W pierwszym wystąpieniu w tej części Kongresu Patryk Choroś z SAS Institute Polska omówił raport „Jak AI zmienia sektor publiczny”, który powstał przy współpracy z IDC.

W badaniu, które zostało przeprowadzone w 2019 r., oceniono dojrzałość i stopień adopcji rozwiązań związanych ze sztuczną inteligencją w Europie. Jak się okazało, jest duża dysproporcja pomiędzy Europą Zachodnią a krajami z jej centralnej i wschodniej części.

W naszej części Europy bardzo mało korzystamy z takich rozwiązań i jest to dla nas szansa. Pozwala to nam uniknąć długu technologicznego i od razu zbudować dobre systemy.

Można sięgać po doświadczenia Zachodu i wdrożyć je u nas nie popełniając błędów, które wiązały się z inicjalnymi eksperymentami.

Najczęściej AI wykorzystuje się w zakresie wykrywania nadużyć związanych z poborem danin publicznych. Najłatwiej tu znaleźć zwrot z inwestycji.

Ważne są też zastosowania związane z planowaniem strategicznym i podejmowaniem najważniejszych decyzji państwa np. w zakresie polityk społecznych i socjalnych.

Widać też transformację państwa w kierunku bardziej przyjaznego obywatelowi, cyfrowego, które dostarcza bardziej spersonalizowane usługi. Podał przykład wdrożenia rozwiązania, w którym urzędnik dostaje dane do kontroli oraz dokładnie wie, jakie informacje potrzebuje uzyskać od przedsiębiorstwa w celu przeprowadzenia analizy i skraca to czas potrzebny na kontrolę. Poprawia to skuteczność działania urzędów.

Prelegent zwrócił uwagę na znaczenie danych, z które mogą być wykorzystane przez sztuczną inteligencję. Również reguły podejmowania decyzji powinny być jasne i precyzyjne.

Ostatecznie to człowiek podejmuje decyzję, a jej wyjaśnialność jest ważna. Brakuje też tzw. liderów zmian, którzy potrafiliby skutecznie wdrażać nowe technologie w administracji.

Co Polacy myślą o robotach?
Takie pytanie postawił w swojej prezentacji psycholog dr Konrad Maj z Uniwersytetu SWPS.
Polska jest w czołówce krajów, które będą „dotknięte” robotyzacją. Polska będzie musiała zostać poddana robotyzacji, bo obecnie mamy w tym zakresie duże braki. Roboty będą przejmowały wykonywanie prac żmudnych, powtarzalnych, niebezpiecznych, nieodpowiednich lub będących poza zasięgiem możliwości człowieka.

Jednak ludzie myślą, że praca będzie im przez roboty zabrana. To może być równocześnie możliwość, żeby ludzie podejmowali inne prace lub przejmowali nowe obowiązki.

Ludzie na całym świecie boją się robotów, a w psychologii powstał termin robofobia. Dochodzi nawet do „pobicia” robotów pracujących w restauracjach i hotelach.

Przeprowadzone w minionym roku badanie percepcji robotów przez Polaków pokazało, że chcemy, by nam pomagały, ale nie oferowały np. pomoc medyczną lub były żołnierzami, policjantami lub politykami.
Ludzie są zaciekawieni robotyzacją i spodziewają się pozytywnych relacji z robotami.

Poważną obawą jest lęk przed zmniejszeniem się liczby miejsc pracy. Jak wynika z tego badania, kobiety mają większe obawy niż mężczyźni.

Konrad Maj mówi, że może to być efektem mniejszej wiedzy o tej technologii. Osoby wykonujące prace manualne mają lepszy stosunek do robotyzacji. Osoby te są zmęczone takim rodzajem pracy i chętnie przekazałyby jej wykonywanie robotom. Jego zdaniem właśnie to należy podkreślać, informując o robotyzacji.

Polskie drogi do Przemysłu 4.0
Wstępem do panelu dyskusyjnego „Polskie drogi do Przemysłu 4.0” było wystąpienie prof. Wojciecha Cellarego z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, który od samego początku aktywnie wspiera ideę Kongresu.

Mówił dlaczego Przemysł 4.0 to więcej niż tylko zwykła cyfryzacja. Jak stwierdził, kluczem do sukcesu są dane. Poza internetem, który wykorzystywany jest do komunikacji pomiędzy ludźmi, jest też internet rzeczy (IoT), który łączy rzeczy w naszym otoczeniu. Dostęp do IoT zapewni nam sieć 5G o znacznie większej pojemności. W chmurze obliczeniowej przechowywane są coraz większe liczby danych.

Kolejna technologia to uczenie maszynowe często nazywane sztuczną inteligencją, choć jest to szersze pojęcie. Czyli są to źródła, transmisja i przechowywanie danych oraz ich przetwarzanie. Przetworzone dane wracają do nas i naszego otoczenia tworząc środowisko, w którym żyjemy. Jest to system, z którego nie można usunąć żadnego z wymienionych elementów.

Jak stwierdził, świat fizyczny i cyfrowy integrują się w świat cyberfizyczny i kreują nową jakość. Integracja systemów cyberfizycznych tworzy inteligentne fabryki nowej generacji.

Integracja inteligentnych fabryk z inteligentnymi łańcuchami dostaw tworzy Przemysł 4.0. Z kolei Przemysł 4.0 integruje się z inteligentnymi środowiskami jak inteligentna energetyka, transport, opieka zdrowotna, mieszkania itp. To ostatecznie tworzy Gospodarkę 4.0.

Przypomniał, że istotą Przemysłu 4.0 jest autonomia decyzyjna współpracujących ze sobą cyberfizycznych systemów. Chodzi o to, żeby komputery wbudowane w maszyny same podejmowały decyzje, w jaki sposób realizować procesy produkcyjne.

Sztuczna inteligencja w zasadniczy sposób zmienia rolę człowieka, np. od operatora urządzeń do nadzorcy autonomicznych urządzeń.

Dyskusja – polskie drogi do Przemysłu 4.0
W panelu dyskusyjnym – „Polskie drogi do Przemysłu 4.0” moderowanym przez prof. Wojciecha Cellarego uczestniczyli: dr inż. Maciej Cader zastępca dyrektora ds. badawczych w Łukasiewicz PIAP, prof. Tomasz Łodygowski z Politechniki Poznańskiej, Ewa Mikos-Romanowicz dyrektor ds. Rozwoju Biznesu w firmie Siemens, Cezary Tadej kierownik lakierni w firmie Volkswagen Poznań oraz dr Piotr Wiśniewski prezes firmy DBR77.

Jak stwierdził Cezary Tadej, dla firmy Volkswagen Poznań strategia Przemysłu 4.0 jest bardzo ważna. Wiele rozwiązań związanych z tą koncepcją zostało już wdrożonych w zakładach Volkswagena, nie mówiąc o robotach, które są w halach fabrycznych już od dawna.

Jak dodał, ich liczba również sukcesywnie wzrasta. Przypomniał, że Przemysł 4.0 to nie tylko automatyzacja, a sposób, w jaki pracuje się z danymi. Wspomniał między innymi o wykorzystaniu np. systemów samosterowalnych.

Firma chce się połączyć z dostawcami, żeby online móc szybko reagować na zmiany zarówno u dostawcy, jak i w fabrykach koncernu, żeby elastycznie reagować na potrzeby rynku. VW chce też wykorzystywać duże liczby danych zbieranych z urządzeń i maszyn w celu usprawniania procesów decyzyjnych.

Wspomniał o wykorzystaniu robotów współpracujących, które mogą bezpośrednio pracować razem z pracownikami bez stosowania wynagrodzeń.

Prof. Tomasz Łodygowski zwrócił uwagę, że dziś studenta nie można nauczyć wszystkiego, ale powinien być przygotowany, by nauczyć się szybko tego, co jest mu potrzebne. Podzielił się doświadczeniami ze współpracy Politechniki z partnerami z przemysłu w tym z Volkswagen Poznań. Wspomniał o współpracy Politechniki przemysłem w zakresie elektromobilności.

W swojej wypowiedzi dr inż. Maciej Cader, przypomniał, że PIAP od ponad 25 lat wytwarza roboty specjalne dla służb mundurowych, dla wojska i policji oraz służb granicznych. Sprzedawane są do kilkunastu krajów świata.
Drugim obszarem jest budowanie zrobotyzowanych stanowisk pracy oraz automatyzacja i robotyzacja. PIAP ma dwa zadania, jednym jest edukowanie, drugim wytwarzanie nowych technologii.

Zwrócił uwagę, że robot jest tylko inteligentnym narzędziem dla człowieka. Umiejętne wprowadzenie robota do przemysłu z odpowiednim przekazem dla pracowników może spowodować, że morale pracowników zostanie podniesione. Człowiek, który pracował przy taśmie produkcyjnej, staje się od tej chwili operatorem robota – zyskuje nowe kompetencje.

Ewa Mikos-Romanowicz omówiła raport „Digital Index 2020” przygotowany na zamówienie firmy Siemens, w którym pokazano pozycję naszego kraju, jeśli chodzi o robotyzację. Badanie objęło małe i średnie firmy zatrudniające do 249 osób.

Na skali digitalizacji od 1 do 4 średni poziom przebadanych firm oceniono na 1,9. Okazało się, że ponad 50% firm nie korzysta np. z technologii tzw. cyfrowego bliźniaka, ale wykorzystują rozwiązania chmurowe (zwłaszcza sektory chemiczny i farmaceutyczny).

Około 57% badanych firm zbiera dużo danych, ale gorzej jest z ich wykorzystaniem. Brak też ekspertów, czyli osób, które mogłyby przygotowywać analizy przed wdrożeniowe.

Dr Piotr Wiśniewski podał dane z raportu z 2019 r., zgodnie z którym w Polsce mamy 42 roboty na 10 tys. pracowników przemysłu, w Chinach jest to 96 robotów, a średnia europejska to 116 robotów.

Polska z przyczyn ekonomicznych musi się zrobotyzować. Jeśli tego nie zrobimy to małe i średnie firmy, dostawcy dla koncernów, staną się nierentowne. Jego zdaniem problemem jest brak kompetencji w tego typu przedsiębiorstwach, ale też niewielka liczba na naszym rynku firm integratorów, które mogą przeprowadzić wdrożenia robotyzacji.

Uczestnicy panelu sformułowali postulaty, zgodnie z którymi za ważne uznali: wsparcie finansowe dla inwestycji związanych z Przemysłem 4.0, postawienie na nowoczesną edukację i rozwój kompetencji ICT.

Panel dyskusyjny dotyczący nauki i szkolnictwa w dobie pandemii moderował Krzysztof Pietraszkiewicz prezes ZBP. Uczestniczyli w nim: prof. dr hab. Grzegorz Mazurek rektor Akademii Leona Koźmińskiego, dr Krzysztof Kandefer rektor Wyższej Szkoły Bankowej w Warszawie, Anna Sokołowska dyrektor generalny Centralnego Domu Technologii, Van Anh Dam założycielka Kids Code Fun oraz Dariusz Andrzejewski dyrektor Samorządowej Szkoły Podstawowej nr 6 we Wrześni.
Jak stwierdził Krzysztof Pietraszkiewicz, nie ma wątpliwości, że jeśli chcemy odnaleźć się w nowym świecie, to musimy budować kompetencje cyfrowe i dbać o przygotowanie dobrych, solidnych programów. Powołał się na portal Librus, który wykonał badanie, w którym 60% uczniów oceniło, że nauka na odległość jest nieefektywna.
Natomiast badanie przeprowadzone wśród nauczycieli i dyrektorów szkół wykazało, że 77% wykorzystuje własny sprzęt do prowadzenia zajęć. Często też pracują w warunkach domowych nieprzystosowanych do takiej pracy.

Połowa badanych uczniów uważa zajęcia prowadzone w czasie pandemii za mniej interesujące niż przed pandemią. Równocześnie prawie 50% uczniów uważa, że ich relacje z rówieśnikami były lepsze przed pandemią.

Jak dodał, podobne problemy występują na uczelniach — część studentów pierwszego i drugiego roku ma problemy z odnalezieniem się i z budowaniem relacji.

Doświadczenia wyższych uczelni z pierwszych dni lockdown
Jak mówił prof. Grzegorz Mazurek już w marcu po dwóch dniach od wprowadzenia zasad lockdown udało się w Akademii uruchomić nauczanie online dla wszystkich studentów. Uczelnia dysponowała jedną technologią — Microsoft Teams i nie trzeba było wykorzystywać innych częściowych rozwiązań.

Drugi warunek to kultura organizacyjna, bo, jak stwierdził, uczelnie niepubliczne są bardziej skoncentrowane na studencie, bo czesne, jest podstawą biznesu uczelni.
Wielu wykładowców poczuło też odpowiedzialność za to, żeby kontynuować naukę. Ważne znaczenie mają też nowoczesne kompetencje dydaktyczne.

Dopiero teraz wielu świetnych dydaktyków zderzonych z technologią wykreowało nowe pomysły jak ciekawie prowadzić zajęcia.

Grzegorz Mazurek zwrócił uwagę na ograniczenia w funkcjonowaniu uczelni np. związane z czasem trwania konkretnych studiów. Ważne jest też, jego zdaniem, wprowadzanie programów, które przygotowują studentów do funkcjonowania w świecie gospodarki cyfrowej.

Dr Krzysztof Kandefer podkreślił, że żadna uczelnia nie była w pełni gotowa na nauczanie zdalne i tu najważniejsi okazali się ludzie i ich kompetencje cyfrowe. Jednak nie zawsze dysponują oni sprzętem i możliwościami technicznymi do prowadzenia zajęć.

Uczelnia umożliwiła wszystkim wykładowcom realizację procesu dydaktycznego. Wymagało to wiele wsparcia w tym jednostkowego dla wykładowców, którzy mieli problemy.

Studenci Wyższej Szkoły Bankowej w Warszawie ocenili na 4+ kształcenie zdalne.
W jego opinii, świat cyfrowy dla młodych ludzi jest naturalnym światem i w nim budują swoje relacje oraz dobrze się w nich czują.

Nauczanie zdalne dzieci i nastolatków
Anna Sokołowska odnosząc się do zdalnego kształcenia ludzi młodych do 15 roku życia stwierdziła, że jeszcze nie są oni przygotowani do przyjmowania wiedzy w sposób podawczy. Jej zdaniem w obecnej sytuacji najlepszy jest system hybrydowy.

Młodzi ludzie muszą widzieć skutki swoich działań i to jest najlepszy sposób przekazywania im wiedzy. Centralny Dom Technologii łączy się zdalnie ze szkołami i do tych szkół wysyła swój sprzęt. W jej opinii musi się zmienić sposób przekazywania wiedzy i samo wykorzystanie internetu nie jest wystarczające.
Jak poinformowała Van Anh Dam, dla Kids Code Fun, czyli szkoły programowania dla dzieci, przejście na nauczanie zdalne było sprawą naturalną. Uczniowie szkoły są przyzwyczajeni do korzystania z takiej formy edukacji.

Organizacje pozarządowe i firmy prywatne takie jak Microsoft i Google odegrały istotną rolę, starając się wypełnić lukę w kompetencjach cyfrowych nauczycieli i szkół.

Tylko przygotowane i planowo działające instytucje mogą z sukcesem radzić sobie z edukacją stwierdził Dariusz Andrzejewski.

Organizując nauczanie zdalne, ważne było danie szansy na współpracę uczniów i nauczycieli. Podjęta działania udały się, wszyscy nauczyciele dotarli do swoich klas i nie „zgubiono” żadnego ucznia.

Podkreślił znaczenie korzystania z jednolitego środowiska. Chaos i wykorzystanie różnych narzędzi opóźniało działania oraz narażało instytucje, nauczycieli i uczniów na dyskomfort związany z wdrożeniem tych narzędzi. Jego zdaniem, ważne jest też wspieranie uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych.

Rekomendacje, jakie przedstawili uczestnicy sesji to:
zmiana wywołana pandemią powinna być początkiem realnych zmian w edukacji, powinna iść dalej niż tylko przeniesienie klasycznych lekcji do formy zdalnej,
korzystanie z formy cyfrowej, ale nie wszystkie działania powinny być zdalne,
dużo więcej energii i zasobów należy zainwestować się w nauczycieli, dostarczenie im narzędzi, w tym sprzętu oraz w pokazanie, w jaki sposób mogą uczyć,

W tym miejscu dyskusji Van Anh Dam zwróciła uwagę uczestników na raport PARP dotyczący nauczania zdalnego w UE, w którym opisano różne strategie przyjęte przez państwa unijne.


Relacja z pierwszej części XV Kongresu Gospodarki Elektronicznej online

7 października br. odbyła się pierwsza część XV Kongresu Gospodarki Elektronicznej online. Tym razem debaty były skoncentrowane wokół zagadnień zdalnej identyfikacji, kierunków rozwoju systemów płatniczych, potrzeb i nowych rozwiązań technologicznych przeciwdziałających wykluczeniu osób z niepełnosprawnościami.

Od pierwszej edycji Kongres Gospodarki Elektronicznej łączy biznes, administrację i środowisko akademickie. Otwierając Kongres, Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP przypomniał, że już piętnaście lat temu uczestnicy Forum byli przekonani, że w naszej gospodarce pewne procesy powinny następować szybciej, ale też wiedzieli, że również Unia Europejska stoi na progu przełomu i nowe technologie będą w nim odgrywać bardzo ważną rolę. Zapowiedział, że w drugiej części Forum, czyli 21 października, będą zaprezentowane doświadczenia osób i firm, które wprowadzają polską gospodarkę lub już ją wprowadziły w świat „Gospodarki 4.0”.

Piotr Balcerzak dyrektor Zespołu Bezpieczeństwa Banków ZBP mówił o działaniach analitycznych związanych z bezpieczeństwem w kontekście nowych rozwiązań ustawowych związanych z cyberbezpieczeństwem. Zwrócił uwagę na proponowaną zmianę, jaką jest powołanie centrów wymiany i analizy informacji. Doświadczenia sektora bankowego pokazują, że wymiana informacji pomiędzy bankami powoduje, że banki mogą działać na rzecz bezpieczeństwa zarówno swojej infrastruktury, jak i klientów, o których bezpieczeństwo dbają. Tu znaczenie ma możliwość wymieniania się informacjami prawnie chronionymi. Przestępcy kierują ataki nie tylko na sektor bankowy, ale też na obszar ubezpieczeń, dostawców usług płatniczych i firmy telekomunikacyjne. Klient banku korzysta równocześnie z innych usług i wymiana informacji pozwala lepiej go chronić. Przedstawił prace prowadzone od lutego 2020 r. w ZBP, a związane z zapewnieniem ciągłości działania w sektorze bankowym. Krzysztof Pietraszkiewicz zadeklarował gotowość przygotowania warsztatów związanych z wypracowanymi przez sektor bankowy rekomendacjami związanymi z ciągłością działania, które mogą być wykorzystane również w innych firmach i branżach. Jak stwierdził Andrzej Banasiak pełnomocnik zarządu ZBP i koordynator programu analityczno-badawczego obejmującego część technologiczną, istotne obszary, w których wykonywane są prace analityczno-badawcze to: warunki funkcjonowania banków, bankowość spółdzielcza, rynek nieruchomości, zielony ład i wszystko, co jest związane z innowacyjnością. Zajęto się między innymi przeglądem i uporządkowaniem nowych technologii i zagadnień związanych z cyberbezpieczeństwem. Ważne było uporządkowanie tych zagadnień w ramach prawnych i związanych z certyfikacją oraz zapewnieniem przynajmniej minimalnych standardów. Wspomniał o takich rozwiązaniach jak „smart city” i piko płatności.

Marek Zagórski, sekretarz stanu odpowiedzialny w Kancelarii Premiera za stan cyfryzacji, zwrócił uwagę, że na szeroką skalę nastąpiło otwarcie na narzędzia cyfrowe. Dotyczy to jednakowo administracji, biznesu w tym małego biznesu. Nastąpił przyspieszony kurs zdobywania kompetencji cyfrowych. Jak stwierdził, dotyczyło to wszystkich gospodarek dlatego powinniśmy „pójść za ciosem” i nie powinniśmy uznać, że wszystko jest już zrobione. Trwają prace nad infrastrukturą telekomunikacyjną i IT. Celem ma być, by każdy polski budynek był podłączony do sieci światłowodowej do 2025 r., a wszyscy Polacy byli w zasięgu sieci gigabajtowej. Jak informowała Komisja Europejska, na cyfryzację w nowej perspektywie finansowej mają być przeznaczone bardzo duże środki. W Funduszu Odbudowy 20% wydatków musi być przeznaczonych na cyfryzację w tym między innymi na infrastrukturę. Pandemia spowodowała, że administracja i biznes przekonały się do usług chmurowych i trzeba je rozwijać. Podkreślił znaczenie współpracy z bankami, dzięki której udało się utworzyć 8 mln profili zaufanych, a do końca roku będzie z niego korzystało 9 mln Polaków, a do końca przyszłego 14 mln. Dlatego tak ważne jest też cyberbezpieczeństwo. Jak poinformował, w planach na najbliższy rok są takie działania legislacyjne, które wprowadzą rzeczywistą domyślność cyfrową i związane z tym całe instrumentarium.

W tym roku tematyka pierwszej Sesji Forum dotyczyła wpływu pandemii Covid-19 na innowacje. Badanie dotyczące zwyczajów płatniczych w Polsce i wynikające z niego wnioski przedstawił prof. Michał Polasik z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jak stwierdził, już z obserwacji prowadzonych w minionych latach wynikało, że rok 2020 będzie rokiem przełomu w relacji gotówki i bezgotówki. Zwrócił uwagę, że w badaniu w kolejnych latach bierze udział ta sama grupa konsumentów. Jak wynika z badania, występuje duże zróżnicowanie preferowanego sposobu płatności w różnych branżach. Można powiedzieć, że są przyczółki bezgotówkowości np. sklepy, gastronomia i turystyka. Gotówka natomiast dominuje przy płatnościach za drobne usługi np. budowlane, fryzjera, usługi medyczne. Obserwuje się szybki przyrost płatności mobilny w technologii NFC. W badaniu oceniano też zasięg dostępności płatności bezgotówkowej, przy czym chodzi o tzw. zasięg postrzegany. Jak stwierdził prof. Michał Polasik, konsument ocenia czy do realizacji jakiegoś zakupu lub usługi będzie potrzebował gotówkę. Jeśli prawdopodobieństwo tego jest duże, pobiera odpowiednią kwotę z bankomatu i nawet gdy okazuje się, że ma możliwość płatności bezgotówkowej, realizuje ją przy pomocy gotówki. W przekonaniu klientów mają oni pewność płatności bezgotówkowych w stacjach paliw, w super i hipermarketach, drogeriach i w sklepach z elektroniką. Największy wpływ na wzrost płatności bezgotówkowych w związku z pandemią odnotowano w miastach małych i średnich. W ocenie prof. Polasika nadal ważna jest aktywizacja konsumentów, żeby jeszcze aktywniej włączyli się do systemów płatności bezgotówkowych.

Tomasz Owczarek dyrektor sprzedaży w Mastercard przedstawił nowe dane dotyczące zwyczajów płatniczych na świecie. Bardzo szybko różnie wykorzystanie płatności zbliżeniowych. Wspierało to też podniesienie limitu kwoty, do której płatność nie wymagała potwierdzenia kodem PIN. Wzrost dotyczył również płatności mobilnych. W kwietniu odnotowano spadek w płatnościach mobilnych – powód to silna autentykacja wykorzystująca uwierzytelnienie obrazem twarzy w telefonach iPhone, co nie sprawdzało się przy powszechnym noszeniu maseczek. Pandemia spowodowała, że wielu konsumentów obawiało się płatności gotówkowych ze względu na możliwość przenoszenia poprzez nie wirusa. Odnotowano też w tym roku duży skok w płatnościach on-line w e-commerce (obroty wzrosły o 20%). Tomasz Owczarek wspomniał o innowacjach w płaceniu, np. lodówka sama zamawia produkty i realizuje płatność za nie, lub też Amazon One – nowy system płatności i weryfikacji tożsamości tylko za pomocą zbliżenia dłoni do czytnika.

W kolejnej części Forum Olgierd Cieślik prezes zarządu Totalizatora Sportowego przedstawił transformację cyfrową z perspektywy kluczowego gracza na silnie regulowanym rynku gier losowych. Lockdown spowodował, że dostępność do usług Totalizatora w punktach sprzedaży stacjonarnej została bardzo ograniczona. Dzięki temu, że już od 2018 r. Totalizator udostępnia swoje usługi w internecie, w ciągu pierwszych dwu miesięcy nastąpił znaczący wzrost liczby użytkowników. Obecnie po odmrożeniu gospodarki klienci wrócili do swoich dawnych przyzwyczajeń. Omnikanałowość jest strategicznym elementem funkcjonowania firmy. Olgierd Cieślik przypomniał, że Totalizator działa w silnie regulowanej branży, w której liczy się bezpieczeństwo i np. weryfikacja klientów. Pewność klientów, że jeśli przekazują pieniądze do swoich portfeli na platformie firmy, to są one bezpieczne i jeśli wygra, to pieniądze będą mu wypłacone.

W kończącym tę Sesję panelu dyskusyjnym moderowanym przez Bartłomieja Noconia dyrektora Zespołu Systemów Płatniczych i Bankowości Elektronicznej w ZBP uczestniczyli: Paweł Jakubik przewodniczący Forum Technologii Bankowych przy ZBP i członek zarządu Microsoft Polska, Bartosz Ciołkowski dyrektor generalny Mastercard, Piotr Tomasik dyrektor Biura Sprzedaży Centralnej w Krajowej Izbie Rozliczeniowej i Paulina Skrzypińska Innovation Lab Coordinator w BNP Paribas Bank Polska. Na pytanie, czy zdolność sektora bankowego do innowacji została utrzymana. Paulina Skrzypińska stwierdziła, że minione sześć miesięcy był to bardzo dobry czas dla innowacji, które stały się codziennością. Na przykład BNP Paribas Bank Polska wdraża podpis elektroniczny, co pozwoliło, że w wielu procesach obieg fizyczny dokumentów pomiędzy bankiem i klientami został w wielu procesach zminimalizowany. Jak podała, w pierwszym półroczu tego roku 70 tys. umów zostało podpisanych zdalnie. Z kolei rozwiązanie Booksy, pozwoliło od 24 sierpnia umawiać wizyty w oddziałach online. Paweł Jakubik zwrócił uwagę, że obecnie w sektorze nie ma wielkich projektów takich jak np. wymiana systemów bankowych. Jednak zamiast tego jest wiele innowacyjnych średniej wielkości projektów. Jego zdaniem chmura obliczeniowa stała się nośnikiem otwarcia na pewne projekty i dzięki chmurze polskie banki zaczynają przyspieszać. Bartosz Ciołkowski podał przykład, że pandemia przyspieszyła niektóre działania choćby związane z podniesieniem kwoty, przy której niepotrzebna jest autoryzacja płatności kodem PIN. Zdaniem Piotra Tomasika polski sektor bankowy w wielu dziedzinach przoduje w zakresie innowacji. To między innymi płatności stykowe, krajowy system płatności BLIK wyróżniający się niezawodną aplikacją. To też usługi zaufania i identyfikacji elektronicznej.

W dalszej części dyskusji podkreślano wagę budowania kompetencji na przykład związanych z wykorzystaniem chmury. Dla banków ważne jest zwłaszcza potwierdzanie tożsamości klientów, co otwiera drzwi do wielu usług świadczonych zdalnie. Zadano pytanie, jak wiele jeszcze innowacji związanych z sektorem finansowym można jeszcze wymyślić. Jest też widoczny trend na współpracę banków z fintechami i inwestowanie w nie. Zwrócono uwagę na szybki rozwój płatności mobilnych zwłaszcza w krajach, w których karty zbliżeniowe nie zdążyły się tak rozpowszechnić tak, jak w Polsce. Przykładem kraje takie jak Ukraina oraz Rosja, ale też Dania i Wielka Brytania.