Kalendarz wydarzeń

Pobudzenie akcji kredytowej wymaga zdecydowanych działań

2013-09-05

Dalszy rozwój rynku kredytowego i finansowanie potrzeb gospodarki przez sektor bankowy potrzebują działań zwiększających możliwości pozyskiwania kapitału i pozwalających na podział ryzyka między uczestnikami rynku – ocenia w rozmowie z Polską Agencją Prasową Prezes ZBP.

Wśród Polaków należy zwiększyć skłonność do oszczędzania połączoną jednocześnie z prywatnymi i publicznymi inwestycjami rozwojowymi.

 W Polsce należy zwiększać skłonność do oszczędzania, gdyż wesprze to rozwój naszej gospodarkia także wzbogaci i wzmocni system emerytalny – przekonywał w rozmowie z PAP prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz.

Chodzi o budowanie długoterminowych zasobów finansowych pozwalających na finansowanie rozwoju gospodarczego, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że po najbliższej perspektywie budżetowej zasilanie zewnętrzne, czyli środki unijne jakie do nas płyną, będą się zmniejszać. Stopa oszczędzania w Polsce jest jedną z najniższych w UE” – powiedział Pietraszkiewicz.

Budowanie skłonności do oszczędzania plasuje się wśród najważniejszych tematów związanych z kształtowaniem nowoczesnego i perspektywicznego systemu emerytalnego oraz wzmacniania krajowych sił rozwoju polskiej gospodarki” - dodał.

Wyjaśnił, iż najlepszym sposobem na zbudowanie takiej skłonności wśród Polaków byłoby umożliwienie im odkładania środków na zakup lub budowę nieruchomości, co miałoby być połączone z pewnymi „bonusami”. Wśród nich wymienił zwolnienia m.in. z podatku od dochodów kapitałowych oraz bonusy za systematyczne oszczędzanie w postaci dorocznych premii , z uwzględnieniem  możliwości budżetowych.Premią za systematyczne oszczędzanie w takim systemie są także bardziej atrakcyjne formy kredytowania inwestycji mieszkaniowych.

Polacy skrzętnie korzystali z ulg na remonty mieszkań, czy dopłat z programu Rodzina na Swoim” – przypomniał szef ZBP.

W tym zakresie ZBP pozytywnie odnosi się do pomysłu Ministerstwa Finansów dotyczącego premiowania oszczędzania na cele mieszkaniowe, w założeniach którego odkładane środki byłyby zwolnione z podatku od dochodów kapitałowych.

Jak przekonywał, nakłady poniesione przez budżet państwa w formie ulg, czybonusów, zwróciłyby się bardzo szybko. W dodatku z nawiązką, gdyż rozwinąłby się sektor nieco tańszego, dostępnego dla uboższych,  budownictwa mieszkaniowego, a co za tym idzie znacznie przybyłoby miejsc pracy.

Trzeba myśleć o pewnych strategicznych, systemowych rozwiązaniach, dlatego wychodzimy z inicjatywą gromadzenia oszczędności na cele mieszkaniowe, w pewnym połączeniu z celami emerytalnymi i kreowaniem kas oszczędnościowo-budowlanych. W ponad 20 krajach na świecie, w tym w USA, myśli się o wprowadzeniu takich rozwiązań. To poniekąd następstwo obecnego kryzysu” – stwierdził.

Dodał, że takie rozwiązanie sprawdziło się m.in. w Niemczech, Austrii, na Węgrzech oraz w Czechach i na Słowacji. Z inicjatywy senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych w Senacie odbyła się już debata poświęcona potrzebie uruchomienia w Polsce rekomendowanego przez ZBP systemu kas budowlanych, do Sejmu wpłynął zaś poselski projekt ustawy o kasach oszczędnościowo-budowlanych i wspieraniu przez państwo długoterminowego oszczędzania na cele mieszkaniowe.

Chodzi o kilkuletnie (sześć-osiem lat) systematyczne oszczędzanie i wykorzystanie zgromadzonych środków na kupno, remont lub rozpoczęcie budowy nieruchomości. W sytuacji, gdy w czasie odkładania tych pieniędzy potrzeby mieszkaniowe zostałyby zaspokojone, to zgromadzone środki wraz z bonusem można by przeznaczyć na zasilenie przyszłejemerytury” – wyjaśnił.

Pietraszkiewicz podkreślił, że od elit rządzących, szczególnie po doświadczeniach ostatniego kryzysu, należy oczekiwać myślenia strategicznego. „Tym się różnią politycy od mężów stanu, że ci drudzy podejmują w pewnych momentach decyzje o charakterze strategicznym i w ten sposób przechodzą do historii” – powiedział.

 

Musimy rozwijać system poręczeń i gwarancji dla firm

Wprowadzenie gwarancji de minimis bardzo pozytywnie wpłynęło na dostępność kredytowania dla firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw – ocenia prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz. Podkreśla jednak, że program ten należy rozwijać.

Program de minimis, po zapaści związanej z likwidacją KFPK i FPU, bardzo istotnie zwiększył dostępność do kredytów dla małych i średnich firm, ale ten system nie może być epizodyczny, to musi być stały mechanizm, podobnie jak w innych krajach” – stwierdził w rozmowie z PAP.

Ten program realizowany przez BGK powinien być konsekwentnie wzmacniany i poszerzany o nowe  funkcje. Docelowy zaś Krajowy System Poręczeń, powinien jednocześnie  spowodować lepsze wykorzystanie potencjału lokalnych funduszy poręczeniowych.  Wiele przemawia za tym , że system taki powinien działać jako mocny, odrębny podmiot, korzystający ze zdefiniowanych gwarancji państwa” – dodał.

Jak tłumaczył, obecnie każdy bank uniwersalny może udzielać poręczeń i gwarancji różnym podmiotom ale cel  działania  Systemu gwarancji i poręczeń jest inny - ma on ułatwiać dostęp do kredytu, umożliwiać czasami finansowanie projektów bardziej ryzykownych lub też wspomagać restrukturyzację firm bez nadmiernego wytracania aktywów - podkreślił.

Jeśli chcemy stworzyć system poręczeniowo-gwarancyjny z prawdziwego zdarzenia, który byłby wykorzystywany przez cały sektor bankowy i dostępny dla wielu przedsiębiorców, którzy potrzebują w swojej działalności poręczenia lub gwarancji do uzyskania kredytu lub zmiany profilu działalności  to musi być to system specjalnie stworzony” – powiedział.

Dodał, że taki system mógłby powstać z wykorzystaniem środków unijnych i opierać się na   niezłych doświadczeniach Krajowego Funduszu Poręczeń Kredytowych, i Programu de minimis. Do wykorzystania jest też dorobek powstały przy pracach nad Krajową Agencją Poręczeniową. „W oparciu o zebrane w ostatnich latach polskie i zagraniczne doświadczenia warto zbudować w nowoczesny system wspierania przedsiębiorczości w Polsce” – wskazał. Istotne jest jednak, aby prace nad kompleksowym, długoterminowym i docelowym rozwiązaniem rozpoczęły się możliwie szybko, aby zapewnić płynne przejście z obecnie funkcjonujących gwarancji do nowego systemu. „Polskiej gospodarki nie stać w tej chwili na kolejne kilkadziesiąt miesięcy zatrzymania tej działalności przez instytucje państwowe, jak miało to miejsce pomiędzy zamknięciem Krajowego Funduszu Poręczeń Kredytowych i Funduszu Poręczeń Unijnych a  rozpoczęciem przez BGK  programu de minimis (od 04.2009 do 03.2013)” – podsumował.

 

Zwiększenie możliwości emisji listów zastawnych przez banki wsparłaby gospodarkę.

Dziś ten segment rynku nie jest zbyt rozwinięty, gdyż taką możliwość mają jedynie banki hipoteczne, a banki komercyjne w dalszym ciągu nie mogą korzystać z tego typu instrumentów. Bariery prawne, w tym złe rozwiązania podatkowe, praktycznie uniemożliwiają transfer aktywów z banków uniwersalnych do banków hipotecznych.

Udrożnienie emisji listów zastawnych przez banki uwolniłoby znaczne środki, które mogłyby posłużyć do większego kredytowania rozwoju polskiej gospodarki – ocenił w rozmowie z PAP prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz.

Emisja listów zastawnych polega na tym, że w oparciu o kredyty zabezpieczone hipotekami emitowane są listy zastawne, które jako papiery wartościowe są wysokiej próby i przez to poszukiwane przez inwestorów. Oferuje się je inwestorom na rynkach kapitałowych i dzięki temu banki mogą uzyskać środki, których nie mogą kupić w dostatecznych ilościach na polskim rynku” – wyjaśnił.

Uwolnienie w ten sposób choć części środków finansowych dziś związanych kredytami hipotecznymi, a jest to ok. 330 mld zł, dałoby znaczący impuls kredytowy dla naszej gospodarki” - dodał.

Tymczasem na obecnym poziomie kredytowania polskiej gospodarki sektor bankowy musi pożyczać pieniądze od banków-matek ponad 140 mld zł. „W szczytowym momencie ( 2010 r.) było to blisko 180 mld zł” - mówił.

Nie możemy sobie pozwolić na nadmierne finansowanie polskiej gospodarki  poprzez pożyczanie środków lub pozyskiwanie depozytów transgranicznych. To w pewnych warunkach może destabilizować sytuację w naszym kraju, jak również podwyższać koszty” – stwierdził.

Udrożnieniu emisji listów zastawnych powinno także towarzyszyć umożliwienie na większą skalę emisji obligacji przez banki oraz sekurytyzowania dobrych aktywów bankowych. Niedostateczny rozwój tych instrumentów na polskim  rynku stanowi istotną barierę rozwoju finansowania naszej gospodarki. Prace nad tymi potrzebnymi rozwiązaniami trwają nieznośnie długo, ze stratą dla całej gospodarki. Ponadto opóźniają dobre przygotowanie banków do spełnienia wymogów regulacyjnych i podwyższają koszty finansowania klientów - podsumował Krzysztof Pietraszkiewicz.

wydrukuj stronę